expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

niedziela, 31 marca 2013

Specyfikacja Cieni Inglot -cz. 2

Witam! 

Dziś przybywam z drugą częścią specyfikacji cieni firmy Inglot. Zajmiemy się gotowymi zestawami i cieniami sypkimi. 
Tutaj macie LINK do pierwszej części w . której omawiałam cienie pojedyńcze.

W Inglocie mamy do wyboru dwa rodzaje gotowych, zestawów cieni.
Są to : 
  • Cienie Integra - cena 21zł 

źzródło- google.pl
 Cienie te są o wykończeniu perłowym.
Jak widać na zdjęciu powyżej każda cząstka cienia oznaczona jest inna literą przy czym :
N- neutralna perła
S- peła z mniejszą drobinką
L- perła z większą drobinką

Mam manie wyjmowania cieni z opakowań :)

Od tych cieni nie należy się spodziewać mocnej pigmentacji. Są raczej półtransparentne i dają bardzo delikatny efekt na powiece. Stworzone dla osób ceniących dzienne makijaże :)
Jeśli chodzi o trwałość, jest dobrze :)










  • Cienie M-3 cena 21 zł 
Potocznie tak zwane "mapki"
A to za sprawą ich wyglądu...

źródło: google.pl
 Mapki dzielą się na perłowe i matowe z drobinką. Swoją formułą zbliżone są do cieni pojedyńczych. 
Mają dość mocne krycie i trwałość. 
Dodatkowym plusem tych zestawów jest to , że są dobrane tak kolorystycznie w taki sposób , by można było wykonać nimi cały makijaż oka :)

  • Cienie Sypkie 27 zł - 30 zł
Dzielą się na matowe, perłowe i perłowe z brokatem. 



nr 85

nr 50

nr 70

 Te cienie to 98%  pigmentu, dzięki temu kolory są intensywne i niewielka ilość wystarczy ,by zrobić wyrazisty makijaż.  Perły z brokatem ładnie iskrzą w świetle.  Można je aplikować na mokro- zwiększymy w ten sposób intensywność koloru.
Jeśli chodzi o trwałość na dobrej bazie potrafią wytrzymać cały dzień.
 Są mega wydajne , ale wymagają wprawy w aplikacji gdyż jak to cienie sypkie będą się osypywać.

Od góry: nr 85, nr 50, nr 70

 Jak macie jakieś pytania piszcie w komentarzach - postaram się odpowiedzieć :)

Pozdrawiam Mika

piątek, 29 marca 2013

Nitkowanie brwi- moje doświadczenia.


Hej,
Z racji tego, że idą Święta- czas się ogarnąć!  
Brwi już miałam mocno zapuszczone a ,że z reguły jestem leniwa to nie zawsze chce mi się bawić pęsetą. Moje naturalne brwi są bardzo jasne, więc zwykle kończyło się to tak , że grubsze włoski wyrywałam a resztę podgalałam maszynka. :) Oh wiem tragedia, masakra i w ogóle jak tak można robić :) Można jak się jest tak leniwym jak ja :) Przecież resztę i tak podkreślę, domaluję kredką czy też cieniem :P
Jednak tym razem postanowiłam spróbować innej metody.

Całkiem nie dawno w pobliskiej galerii handlowej otworzył się punkt regulacji brwi itp. wyrywanie włosków odbywa się metodą nitkowania. 

Na czym dokładnie polega ta metoda? 
Zamiast pęsety czy też wosku do regulacji używa się bawełnianej nitki, dzięki temu można usunąć większą partie włosów a nie tak jak pęsetą pojedyńcze sztuki. 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z Studio Brwi Eye Now




Moje odczucia o tej metodzie- 

Zabieg naprawdę bezbolesny, mam bardzo wrażliwe oczy zwłaszcza jak ktoś obcy przy nich grzebie. Tutaj nie odczułam praktyczne żadnego dyskomfortu. Bardzo podoba mi się to , że nawet najmniejszy meszek został usunięty z okolic oka :) Całość trwała ok 15 minut. Jedyny minus  to tylko  to , że po tym zabiegu jednak brwi są troszkę mocniej podrażnione gdyż wyrywa się naraz więcej włosków. 

Na swoich brwiach wykonałam zabieg regulacji + henna ( mam bardzo jasne brwi) i zapłaciłam 40zł 
Drogo ? Tanio? Dla mnie w sam raz . :) Zobaczymy jak długo utrzyma się ten efekt

Sama regulacja kosztuję 30zł

Moje brwi przed i po zabiegu. 





Co sądzicie? Ja z efektu jestem zadowolona. :)

czwartek, 28 marca 2013

Inglot - Nowe kolory lakierów

Hej,

Inglot znów wypuścił nowe kolory lakierów :) Typowo wiosenne pastele. :)

Dziś pokaże Wam dwa kolory z tej kolekcji...
A mianowicie nr 382 i 390


Pierwszy kolor (nr382) to taka morela z domieszką różu , oczywiście aparat przekłamuje kolory. W rzeczywistości ten kolor jest intensywniejszy i super będzie wyglądał przy opalanej skórze :) 


Drugi kolor (nr390)  To piękna pistacjowa zieleń. Nie wiele ma wspólnego z miętą. Na zdjęciu ciężko uchwycić rzeczywisty kolor tego lakieru.

 

A tak wyglądają kolory na paznokciach.

Lakier to zwykła emalia bez żadnych drobinek czy też perły.  Ma dobre krycie i przy pierwszej grubszej warstwie ładnie kryje paznokcie.




 Zdjęcia mimo moich najszczerszych chęci i starań nie oddają rzeczywistego wyglądu lakierów. firmowy próbnik pokazany na górze też nie oddaje tej kolorystyki, więc najlepiej udać się do Inglota i przekonać się na własne oczy jakież piękne są te kolory :)

Pozdrawiam Mika


wtorek, 26 marca 2013

Turkusowe akcenty...

Hej,

Dziś makijaż z turkusem :) Także w moim kolorze :) 
Nic odkrywczego , gdyż wiadomo, że przy piwnych oczach turkus super uwydatnia ten kolor :) 

Makijaż głownie wykonany produktami Inglota gdyż bardzo lubię tą firmę :) 





UŻYTE KOSMETYKI : 

TWARZ: 
Podkład Revlon CS nr 180 
Puder Sypki vipera nr 11
Korektor Inglot Lw1
Róż Astor nr 02 Peachy Coral 
Bronzer Vipera 702

OCZY: 
Wszystkie cienie firmy Inglot
Brzoskwiniowy t nr 407
Brązowy Inglot nr 134
Zielony nr 133
Turkusowy sypki cień nr 70 
eyeliner Inglot nr 77
Tusz do rzęs- Golden Rose 

USTA:
Celia 602 
Błyszczyk Inglot Sleeks Cream nr 89 

 

poniedziałek, 25 marca 2013

Zapachy.

Na początku chciałabym Was bardzo przeprosić , ze tak sporadycznie tutaj bywam.
Praca, dom i przygotowania do Świąt tak pochłaniają mój czas , że doba po prostu staje się dla mnie za krótka. 
Mam przygotowanych kilka notek , tylko pytanie jak się ustawia w bloggerze automatyczne publikowanie postów?

Dobrze, więc tyle w ramach wstępu... Dziś przybywam z perfumami , które bardzo lubię :)

Perfumy czy też inne pachnidła dzielę na te "na wielkie wyjścia" i te "do torebki" zwane potocznie przeze mnie śmierdziuchami. :)

Zacznę od pachnideł "do torebki" :)

Są to psikadła , które zawsze nosze przy sobie i szczerze mówiąc szkoda mi na nie więcej niż 50 zł. Wiadomo jak to w pracy, szkole itp potrzebujemy odświeżenia ..chociażby po przerwie na "dymek". :) 

Zazwyczaj na takie przeznaczenie wybieram dezodoanty w spray'u :) 

Adidas- fruity rythm cena ok 20zł

Bardzo lubię zapachy kwiatowo-owocowe a Adidasowi wierna jestem od dawna :) zwłaszcza ten różowy bardzo przypadł mi do gustu. słodki typowo wiosenny zapach i trwałość jak na taki spray nawet niezła :) 




Beyonce Pulse- cena ok 35zł

Nie przepadam za perfumami sygnowanymi gwiazdami , ale ten zapach mnie zaintrygował. Ciężki do opisania i sam w sobie jest dość mocny z wyczuwalnym cytrusowym aromatem. Nie mniej jednak ten zapach nie jest typowo owocowy, jest on raczej korzenny. Dość długo utrzymuje się na skórze.


Markowe perfumy noszę tylko na większe wyjścia tj. jakaś impreza, randka czy też spotkanie firmowe. 

Lanvin Oxygene - co jakiś czas dostępne w superpharm za ok 80zł

Zapach do którego prędzej czy później wracam :)  Nuty kwiatowo- piżmowe, orzeźwiający, energetyzujący. Idealnie sprawdza się na letnie wieczory :) Lekkie i trwałe perfumy.



Giorgio Armani Acqua di Gioia cena od 219zł do 399zł ( w zależności od pojemności)

Lubię niekonwencjonalne połączenia w każdej dziedzinie życia. Więc jeśli chodzi o perfumy musi być tak samo. W tym flakoniku mamy do czynienia z miętą i cytryną z odrobiną jaśminu wodnego,cedru i różowego pieprzu. Jest to zdecydowanie świeży i zmysłowy zapach. No i jest koloru zielonego więc absolutnie musiał podbić moje serce :)



Tommy Hilfiger - Pear Blossom- cena 155 zł/ 30 ml

Tommy kojarzy mi się nie zmiennie ze sportową elegancją i takie też są te perfumy. Idealne na niezobowiązujące wyjścia. Raczej na nie nie poderwiemy jakiegoś przystojniaka no chyba , że jest to surfer z wybrzeża :)  Łączy w sobie słodkie nuty zapachowe takie jak gruszka i bita śmietana z nutami korzennymi np cynamon. Zdecydowanie słodki zapach ale nie mdły.
 


A Wy jakie lubicie perfumy i po jakie najczęściej sięgacie? Czy też dzielicie je na kategorie ? Może dzięki Wam odkryje nowe piękne zapachy :)

Pozdrawiam Mika

piątek, 22 marca 2013

Zmieniam się na Wiosnę...

Oh... Jak ja już marzę o słoneczku i cieplejszych dniach... No tak chociaż co by kurtkę zimową zastąpić skórką czy też innym lekkim czymś :)

Wiosny jak na razie nie ma- to widać :/ Nie mniej jednak ja powoli się do niej zaczynam przygotowywać. :) 

Na początek zmieniłam kolor włosów :) Nadal w pochodnych czerwieni , ale tym razem jest to mocna wiśnia :) 

No cóż znudziły mi się rude pióra :) Moje włosy wyglądają teraz tak :)



Staruszek- aparat zjadł troszkę kolory   w rzeczywistości kolor jest bardziej intensywny :) 
Nie mniej jednak przez lata farbowania się na rudo wypracowałam sobie kolory z jakimi mogę współgrać jeśli chodzi o makijaże :) utaj się troszkę waham i jak na razie stawiam na delikatne brązy i pochodne...Nie wiem jakie kolory by do końca dobrze grały? Może Wy macie jakiś pomysł ??? Zielenie, granaty? Fiolety? 

No muszę mieć jakieś kolory na oczach bo w nudziakowych makijażach czuję się źle- to  nie moja bajka. Oj w ogóle muszę się otaczać w kolorach :) No cóż kolorowy łeb makijaż i ciuchy... Papuga? No cóż , ale wystarczy , że życie takie szare jest :P


PS: Odprawmy jakieś pogańskie rytuały co by wiosnę przywołać...bo topienie Marzanny nie pomogło :) 

Pamietajcie tylko nei tykać żóltego :P

środa, 20 marca 2013

Cienie Inglot- Specyfikacja cz.1

Hello! 

Dziś o czymś co bardzo lubię :) Mowa o cieniach do powiek firmy Inglot :) Cenie je za pigmentacje, trwałość i cenę :)

Chciałabym Wam przedstawić specyfikacje tychże cieni. 
Więc do dzieła :)
W pierwszej części idą na pierwszy ogień cienie prasowane- pojedyńcze.
Cienie prasowane dzielą się na :
Cena 20 zł
M- matte
DS- double sprakles
P-pearl


Cienie Matowe - tak jak widać nie zawierają żadnych drobinek ,ani perły. Lekko się nakładają i nawet jasne kolory mają dobrą pigmentację :) 


cień nr 387 i 353

Cienie Double Sparkles- matowe cienie z  drobinką. Nie jest to chamski brokat raczej daje delikatny efekt rozświetlenia.

cienie nr 488 i 456

Cienie Perłowe - typowa perła, przy ciemnych kolorach daje efekt głębi :) co można zobaczyć na zdjęciach niżej


cienei nr 407 i 428

Każdy rodzaj tych cieni uwielbiam- jestem bezwzględnie w nich zakochana :)

Inglot w swojej ofercie ma również : 

Cienie AMC i AMC Shine- cena 23 zł
AMC- Advenced Makeup Components - seria o tak zwanej przedłużonej trwałości -zaawansowane i specjalne dobrane składniki. Cienie te nie zawierają talku , dzięki temu są mocniej napigmentowane ,ale równocześnie ciężej je rozetrzeć.

Cień AMC- typowa perła 
Cień AMC Shine- Perła z drobinką- daje mocny błysk na powiecie


cień nr 144

Do cieni pojedyńczych w firmie Inglot należą Cienie Vertigo i cienie Sprint.

Cienie Vertigo  cena 16zł (przy zakupach za min 30zł są po 8 zł) - dzielą się na perłowe i perłowe z drobinką.
Produkt ten raczej dla osób mało wymagających - średnie krycie i pigmentacja z trwałością też tak sobie. Za to plus za opakowanie gdyż mają od razu aplikator.


Cienie Sprint ( półperła) i Sprint SuperStar( półperła z drobinką) cena 11 zł - Najstarsza formuła firmy, jak dla mnie słaba jakość i pigmentacja.

cien nr 60

Również + za opakowanie i aplikator.

To tyle jeśli chodzi o cienie pojedyńcze. W następnej części omówię zestawy i cienie sypkie. :)

Pozdrawiam Mika

niedziela, 17 marca 2013

Poczulam miętę...

Hej hej! 

Z racji tego iż dziś dzień Świętego Patryka idę napić się piwa i bardzo żałuję iż nie mieszkam na Wyspach bo tam to dopiero bym się dziś pobawiła. Stąd też szybka notka, ale jakże w kolorze przewodnim a mianowicie zielonym. tj miętowy to pochodny zielonego więc może być prawda? :P

Oj , ale namieszałam....koniec gadania...

Inspiracje są wszędzie i tutaj zainspirowały mnie moje paznokcie :) 




Makijaż wykonany nie takimi do końca "idealnymi" cieniami Sleek'a, ale o tym innym razem....

Lakiery na paznokciach to Inglot nr 362 i 969

czwartek, 14 marca 2013

Dzienny z fioletowym akcentem

Witam Was wszystkich! 

Co słychać? U mnie intensywny tydzień ...Padam na twarz, ale z drugiej strony nie mogę narzekać na życie towarzyskie ;) Tylko szkoda , że na wszystko tak mało czasu....

Stąd też na moich oczach goszczą ostatnio raczej makijaże w stylu "nude". Z tym , że kto mnie zna to wie, że mimo iż makijaż w odcieniach beżach, brązach i pochodnych to i tak musi być u mnie jakiś kolorowy akcent. :) 

Dziś przybywam do Was właśnie z takim make-upem :) 







UŻYTE KOSMETYKI: 

TWARZ: 
Podkład Revlon CS nr 180 
Puder Sypki Vipera nr 11
Korektor Inglot LW1 
Róż Inglot nr 82

OCZY: 
cień Miyo nr 01 white ( biały)
cień sypki Inglot nr 35 ( fiolet opalizujący na złoto)
cień Inglot nr 135 ( brązowy)
cień Miyo nr 17 Viola (fioletowy)
kredka- essence i vipera (biała; czarna)
tusz Golden Rose

USTA: 
pomadka Celia nr 602

Pozdrawiam Mika


wtorek, 12 marca 2013

RECENZJA : Termocohrona Marion

Przybywam dziś do Was z recenzją pewnego kosmetyku. 
Zatem bez zbędnych wstępów ...
Mowa o ... 


 DANE TECHNICZNE
Nazwa: Termoochrona
Firma: Marion
Cena: ok 10 zł
Pojemność : 130 ml
Spray :)


 Konsystencja: Produkt jest w formie mgiełki.
Działanie: Jak sama nazwa wskazuję, mgiełka ma chronić nasze włosy przed wysokimi temperaturami takimi jak suszarka do włosów i prostownica.
Zapach: Bardzo przyjemny jak dla mnie migdałowy. 

Moje odczucia:
Mgiełkę bardzo polubiłam. Oczywiście chcę wierzyć w jej działanie jeśli chodzi o ochronę, ale ciężko mi to naocznie stwierdzić. Natomiast  ten produkt cudownie spisuję się przy układaniu włosów. Moje pióra pod jego wpływem cudownie się rozczesują i formują. Jakby ta mgiełka wydawała im rozkazy a one bez względnie jej słuchały. Dodatkowo nadaje włosom objętości i sprawia , że są gładkie. Takie cuda za 10 zł! :) No i zapach jak dla mnie bardzo przyjemny :)
Nic więc dziwnego , że ten kosmetyk został wyróżniony logiem "qltowy kosmetyk" w 2010 r.




Jedyny minus jaki do tej pory zauważyłam to to , że na suchych włosach delikatnie je przetłuszcza. Tak dzieje się tylko przy stosowaniu na suchych włosach, bo na mokrych jest super! 

Niżej zdjęcia porównawcze- przed i po zastosowaniu mgiełki :)
Przed

Po


 jaka objętość :)

A tutaj chciałam Wam pokazać jak włosy się zachowują- niestety na zdjęciu ciężko to uchwycić.
Pozdrawiam Mika
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...