expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Delia Dermo System - Jedwabiste serum z colostrum

Hej,

Jestem w trakcie intensywnego weekendu, dużo pracy, mało snu i do tego wszystkiego stres coraz bardziej się nasila.
Mam nadzieję, że podczas majówki troszkę odpocznę i nadrobię zaległości blogowe. Wiem , że ostatnio tu rzadziej bywam, mam nadzieję , że to minie :) 
A Wy jakie macie plany na weekend? 

 Dziś recenzja pewnego balsamu do ciała :) 

Mowa o: 

Delia Cosmetics - Dermo system- JEDWAB DO CIAŁA for Angel

 

Cena/ pojemność: ok 15zł/ 200ml

Opakowanie: Stojąca butla z nadrukiem Pani która ma odkrywać rolę Anioła. Mojemu bratu jako płci męskiej opakowanie się spodobało zwłaszcza nadruk gdyż Pani jest naga :) Co do samego nadruku, mogłabym się przyczepić gdyż jest po prostu słabo wykonany- widać piksele.  

Skład: 

 

 

Konsystencja: Zwarta, typowo balsamowa. 

 

Zapach: Trochę chemiczny ale przyjemny zapach ciężki do opisania.  

Zastosowanie: Głównym składnikiem tego serum jest colostrum , które ma za zadanie odbudować naszą skórę. Dodatkowo zawarty w tym produkcie jedwab ma wygładzić nasze ciało. 

Moje wrażenia: Serum dobrze się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Odbudowy  nie zauważyłam ,ale być może dlatego , że moje ciało np. nogi nie potrzebują jakiejś intensywnej pielęgnacji i są mało wymagające jeśli chodzi o tego typu kosmetyki. Za to moja skóra bardzo polubiła efekt gładkiej skóry jaki zostawia ten kosmetyk. :) Nie uczulił mnie i jest dość wydajny. Podsumowując balsam oceniam jako dobry.

PRZYPOMINAM O MOIM MAŁYM ROZDANIU :

czwartek, 25 kwietnia 2013

Urodzinowe Rozdanie

Hej Wszystkim! 

Dwadzieścia....parę lat temu przyszło na świat takie dziecko jak ja :)
Niestety dziś jestem starsza o kolejny rok. Oczywiście dostałam mnóstwo prezentów... Np. więcej zmarszczek , więcej cellulitu ....Tylko cycków jakoś nikt mi nie chce dać :P

Oh, są  też  i dobre strony...Jestem bogatsza w doświadczenia , życie mnie kształtuję i robię się dojrzalsza , zaradniejsza i...ani trochę mniej szalona :D

Z racji tego , że urodziny kojarzą się z prezentami to i ja mam dla Was niespodziankę....

Małe rozdanie...Bo kto powiedział , że w swoje urodziny to Ja nie  mogę komuś czegoś podarować :) 

 ROZDANIE TRWA OD DZIŚ TJ. 25.04.2013 DO 05.05.2013



Do zgarnięcia:
  • Soap& Scottish - Mydło w puszce o zapachu zielonej herbaty 
  • Joanna- peeling do ciała- czarna porzeczka i kiwi. 


ZASADY 

1. Zgłaszamy się do rozdania TYLKO pod tym postem.
2. Musisz być publicznym obserwatorem bloga. 
3. Musisz mnie polubić na facebooku, zgłaszając się w komentarzu poniżej podajesz imię i pierwszą literę nazwiska.

Wysyłam tylko na terenie PL

 Zabawa nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach hazardowych (Dz. U. z 2009 r., Nr 201, poz. 1540).

Pozdrawiam Mika

wtorek, 23 kwietnia 2013

Uwaga - Straszę czyli Moja Metamorfoza

Hej!

Jak tam ? Co u Was dobrego słychać? :) 

Po sieci krąży TAG Moja Metamorfoza czyli pokazujemy się bez makijażu :)
Oh, w moim przypadku to będę Was za chwilę straszyć. Postanowiłam to zrobić dlatego by pokazać , że nikt nie jest idealny i owszem niektórzy dobrze wyglądają bez make-upu inni tak jak JA już gorzej. :P
No cóż , nikt nie jest idealny a ten TAG pokazuje kto ma do siebie dystans i w jakimś stopniu  akceptuje siebie :)

Ohh...Oczywiście , że z rana żadna z Nas nie wygląda nad wyraz urodziwie , no poza Paniami które z natury są ładne... Śmieję się , że ja stałam w kolejce po inne wartości niż wygląd, dlatego muszę sobie jakoś z tym radzić, dodatkowo blogowanie w pewnym stopniu jest pracą nad moją pewnością siebie i akceptacją....Ale o tym może kiedyś  napiszę.

Koniec wstępów! Czas troszkę Was postraszyć ...Ooo ! Zbliża się północ więc i porę odpowiednią wybrałam :P



Tak wyglądam bez ani grama kosmetyku kolorowego, nawet kremu na twarzy nie mam.  Hahah taka ze mnie troszkę Świnka Piggy :P  Nie wiem dlaczego tak mam ale moja twarz jest ewidentnie różowa a reszta ciała ( spójrzcie  na szyję) w tonacji żółtej. Dlatego zawsze wybieram podkłady żółte o które wbrew pozorom chyba najtrudniej :/


Tutaj mamy efekt z korektorem , podkładem i pudrem. Od razu lepiej prawda? Chociażby twarz teraz zlewa się z szyją :)


Efekt końcowy , czyli umalowane i optycznie powiększone oko. Podkreślone brwi i delikatnie wymodelowana twarz.

Jasne jest to , że lubię siebie najbardziej w makijażu , ale nie mam problemu by pokazać się na ulicy w wersji saute :)

Pozdrawiam Mika

niedziela, 21 kwietnia 2013

Lakier Vipera nr 468

Witam, 

Przyszło słoneczko a wraz z nim soczyste kolory :) 

Taki soczysty jest właśnie lakier z Vipery.  


Cena: ok 10 zł / 10 ml 
Opakowanie: Prosta owalna buteleczka , bez przesadnych zdobień
Kolor: Malinowo- czerwony, w butelce lakier wydaję się bardziej malinowy a na poznokciach wpada bardziej w czerwień.
Konsystencja : kremowa ,średnie krycie, bez żadnej perły czy też drobiny.
Trwałość : ok 1-2 dni



Ocena ogólna: Kolor to typowy must have jeśli chodzi o sezon wiosenno-letni, zatem i ja musiałam taki mieć :) Lakier ma wygodny pędzelek nie za duży nie za mały taki w sam raz :) Myślę , że ma wystarczające krycie i ładnie błyszczy po wyschnięciu. Na moich paznokciach lakier trzyma się 1,5 dnia. Wiem , że u niektórych jest dłuższa trwałość ale niestety moje paznokcie dla żadnego lakieru nie są łaskawe :) Na pewno nei raz jeszcze kupię jakiś lakier z tej firmy bo mimo wszystko jestem z niego zadowolona :)

czwartek, 18 kwietnia 2013

Moje Cienie Inglot

Witam,
Taka piękna pogoda , że aż nie chce się siedzieć w domu. :) Cieszycie się , że świeci słoneczko? Bo ja baaarddzo !!! :)

Dzisiaj na prośbę Kasi będą swache mojej skromnej kolekcji cieni Inglot.

Uwaga: dużo zdjęć :)

Amc shine nr 103
- Jasne złoto

Amc shine nr 107
 - Perła opalizująca na niebiesko

amc shine nr 110
 - Bardzo jasne złoto, idealne do rozświetlania kącików oka.

Amc shine nr 117
 - Jeden z moich ulubionych cieni, niebieski, w zależności od światła opalizujący na zielono

Amc shne nr 133
 - Soczysta zieleń
Amc shine nr 134
-Czekoladowy brąz
amc shine nr 144
 - Róż delikatnie opalizujący na fiolet

Matte nr 353
 - Chyba najbardziej popularny kolor , typowy jasny beż idealny jako cień bazowy.

Matte nr 356
 - Bardzo jasny pudrowy róż

Matte nr 358
 - Szaro- brązowy cień fajny do rozcierania granic ciemnych kolorów

Matte nr 360
 - Typowy brąz, dobrze się spisuje na brwiach :)

Matte nr 361
 -Łosoś w czystej formie :)

Matte nr 373
 - Śnieżnobiały

Matte nr 387
 - Szary ( wydaje się jakby był z domieszką niebieskiego lecz na oku jest typowo szary)

Matte nr 388
 - Chaber, kobalt
Pearl nr 393
 - Super rozświetlacz , na policzkach też wygląda super :)

Pearl nr 407
 - Pomarańczowo złoty w zależności od światła

Pearl nr 410
 - Pomarańczowa perełka :)

Pearl nr 424
 - Piękny chaber
Pearl nr 428
 - Ulubiony granat do smokey eye , jak niebo nocą :)

DS ns 456
 - Bazowy beż ze złotą drobiną

DS nr 460
- Chłodny brąz

DS nr 466
 - Wanilia :)
DS nr 488
 - Delikatny blady róż
   
Matte nr ???
- Brzoskwiniowy cień , niestety nr mi się zdarł :(

Tak prezentują się moje prasowane cienie  Inglota :) Mało ? Dużo? Dla mnie ilość jest ok :)  Jeśli będziecie chcieli to pokaże Wam kiedyś jeszcze swache moich cieni sypkich :) 

Pozdrawiam Mika

wtorek, 16 kwietnia 2013

Kobo- Baza Po Cienie

Hej,
Dziś będzie o tym jak to nasz ulubiony kosmetyk potrafi zawieść....

W zeszłym roku kupiłam rozsławioną bazę pod cienie z firmy Kobo i wszystko było ok. Dobrze przedłużała trwałość makijażu i delikatnie podbijała kolor cieni. Używałam jej namiętnie do momentu aż się skończyła. Zastanawiałam się czy nie kupić innej bazy do testów, ale pomyślałam sobie skoro jestem z niej zadowolona wezmę kupię ją jeszcze raz :) 

Druga baza przez pierwszy miesiąc była ok - konsystencja ta sama itp itd. Wszystko się skończyło gdy pękło mi wieczko opakowania. No cóż baza zaczęła wysychać i zrobił się z niej skamieniały glut. 




Taka konsystencja  dyskwalifikuje tego typu produkt. Nie da się tej bazy normalnie położyć na powiekę gdyż nabiera się w małe grudki , które nie dają się rozetrzeć. Zmuszona byłam się z nią pożegnać i wylądowała w koszu.



Dodam , że nie znęcałam się nad opakowaniem i nei dociskałam go mocno, nie przekręcałam wieczka itp.

Nawet ani razu produkt nie upadł mi na podłogę gdzie faktycznie mógł ulec takiemu zniszczeniu.

No cóż, może ja trafiłam na jakieś ferelne opakowanie, ale wiem jedno więcej tej bazy raczej nie kupię.

W ogóle zastanawia mnie cała marka Kobo. Niby Professional i sygnowana znanymi nazwiskami takimi jak Kozłowska-Kołodziejska albo Sobieśniewski, a tu taka kiepska jakość . Firma powinna zainwestować w lepsze opakowania, chociaż niektóre produkty też wcale nie są dobre.
No tak ale "professional" dobrze brzmi prawda? ;)

Tą oto puentą kończę moje ranne rozważania. Miłego dnia Wam życzę, ja uciekam do pracy :)

Pozdrawiam Mika

piątek, 12 kwietnia 2013

Makijażowe Wyzwania- Audrey Hepburn

Hej hej hej ! 

Cały czas biorę udział w projekcie u Panny Joanny - strasznie wolno mi to idzie. Niektóre z dziewczyn już dawno zakończyły tą zabawę , a ja dopiero wykonuję 3 makijaż. No cóż ...Ostatecznie na ten projekt nie ma żadnych norm czasowych...




Dziś na tapetę bierzemy Audrey Hepburn...Ohhh te śniadania u Tifanny'ego :) 
Charakterystyczne rzeczy dla tej postaci to moim zdaniem kreska na oku i papieros w dłoni :) 






Pozdrawiam Mika

 


czwartek, 11 kwietnia 2013

Makijaż z H&M

Dzień Dobry! 
Na początku chciałabym Was przeprosić , że ostatnio tak rzadko tu bywam, ale doba jest dla mnie za krótka niestety.  A do tego wszystkiego chyba znów coś atakuje moje zatoki- więc nie jest fajnie.

Dobrze, ale do rzeczy.
Jakiś czas temu kupiłam w H&M paletkę cieni za zawrotną kwotę 10 zł ! :) 

Sama kasetka prezentuję się tak 






Niżej swatche

Pierwsze dwa cienie to perła z brokatem, kolejne dwa to maty z drobiną. Przy czym ostatni cień jest ze złotym brokatem, a pozostałe ze srebrnym. Kolorystyka mi odpowiada, tą kasetką można wyczarować dzienny i wieczorowy make-up więc jest uniwersalna. Co do jakości...hmmm jestem osobą raczej wybredną - więc tutaj nie do końca jestem zachwycona. Pigmentacja nawet ok, ale trwałość cieni pozostawia wiele do życzenia. Nie mniej jednak za taką cenę...Nie będę narzekać :)

Na koniec makijaż z wykorzystaniem tych cieni. 




Moje rzęsy są na etapie: Rośniemy każda w inną stronę

Pozdrawiam Mika

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...