expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 29 listopada 2013

Andrzejkowy manicure

Jeśli jeszcze nie macie pomysłu jak pomalować dziś paznokcie - pamiętamy to dziś w nocy wróżymy- a wybieracie się gdzieś na grupowe wróżenie zakrapiane % to mam dla Was szybki manicure. 

Może kogoś zainspiruje :) Lakieromaniaczką nie jestem i nie umiem jakoś super malować paznokci, ale z tego pomysłu można powiedzieć , że jestem nawet zadowolona :)





Lakiery: 
Inglot nr 939, 235 i ozdoby do ciała i paznokci nr 08

Pozdrawiam Mika

środa, 27 listopada 2013

Projekt Piórka- tydzień piąty

Hej hej.

Kolejny makijaż projektowy.




W tym tygodniu ptak dobrze znany i chyba bardzo lubiany a na pewno mocno interpretowany przez wiele wizażystek. Każda chyba w swoim dorobku makijażowym ma Pawi make-up :)

Zatem bez zbędnych ceregieli ....

Moja ptasia interpretacja.









Bardzo ciężko uchwycić na zdjęciach te złote akcenty zwłaszcza spod tak teatralnych rzęs. 


KOSMETYKI:
Twarz:
Podkład Eveline double cover- porcelain
Puder transparentny Viper na 12
Bronzer Vipera nr 712

Oczy:
Paleta 180 cienie Beauty Factory
Złoty eyeliner- My secret
Tusz Pupa
Czarna kredka Pupa
Rzęsy- H&M

Usta:
Lip Tint Eveline nr 118?

Pozdrawiam Mika

poniedziałek, 25 listopada 2013

Pierwszy raz z ... LUSH'em.

Dziś opowiem Wam o moim pierwszym razie...Spokojnie nie jest to historia erotyczna. :) Chodzi o to , że przeżyłam pierwszy raz marką LUSH. 

Dzięki uprzejmości Kariny   która sprowadziła poniekąd LUSH'a do Polski mogłam zakupić te cuda. 




Zdecydowałam się na maskę do twarzy Brazened Honey i specifik do czyszczenia twarzy Angels On Bare Skin.

 O marce wiele słyszałam głównie dobrego, ale nigdy nie miałam okazji spróbować tych kosmetyków. Więc gdy tylko pojawiła się okazja postanowiłam z niej skorzystać. :) 

Są to kosmetyki naturalne i ręcznie robione co bardzo cieszy, choć przyznam , że nie mam fioła na temat składów produktów jakich używam. Wiadomo lepiej jak maja więcej składników naturalnych. 

Za oba te produkty zapłaciłam 71 zł. Dużo? Mało? Przyznam szczerze , że nie jest to dla mnie niska cena , ale też nie taka na którą nie mogę sobie pozwolić.


Brazened Honey / 75 g / Cena na stronie: 5,95£- Maska do twarzy. Detoks dla przemęczonej cery. Skusiłam się na nią gdyż zawiera w sobie imbir i limonkę które działają pobudzająco. Dzięki niej skóra wygląda promiennie i jest odświeżona. Konsystencja maski typowa dla tego rodzaju produktów, coś na wzór pasty.
Jedyne do czego mogę się przyczepić to zapach- produkt 100% naturalny i zapach naturalny, czyli mi kojarzy się np. z farmą. Nie jest on intensywny a po nałożeniu maski na twarz szybko się ulatnia, więc da się przeżyć :)

UWAGA: STRASZĘ!!!


Tak maska zachowuje się na twarzy tj. dość szybko zasycha, ale  nie ma problemy z jej usunięciem.


Angels On Bare Skin /100g/ Cena na stronie 6.35 £

Produkt do czyszczenia twarzy- bardzo wydajny niewielka ilość wystarczy by dokładnie oczyścić skórę. Twarz po nim jest miła w dotyku i nawilżona. Naprawdę jestem zaskoczona z efektów, gdyż szczerze nie spodziewałam się tego. Taki mały niepozorny, a jednak bardzo skuteczny. Zmniejsza widoczność porów i redukuje zaczerwienia. Mam wrażenie , że po zastosowaniu tego peelingu krem do twarzy lepiej się wchłania w moją skórę.Zapach tego produktu w moim odczuciu też nie należy do najprzyjemniejszych , ale czego się nie robi dla efektów :)

Zakochałam się w tych produktach i pewnie jeszcze spróbuję czegoś innego z tej marki.
Cały asortyment znajdziecie na https://www.lush.co.uk/

Karina dziękuje , że pomogłaś mi poznać te kosmetyki ! 

Pozdrawiam Mika


PRZY OKAZJI PRZYPOMINAM O KONKURSIE !!! DO KOŃCA ZOSTAŁO NIEWIELE CZASU!


sobota, 23 listopada 2013

Projekt piórka tydzień czwarty.

Dobra przyznaję się bez bicia... Makijaż hmmm szału nie robi bo i mi się nie chciało. Wiem , że stać mnie na coś lepszego. Niestety ostatnio brak czasu i chęci na cokolwiek. 

Jesienna depresja chyba mnie do padła.  Ale o tym pisać nie będę, nie będę tu zamulać :)

Więc pokazuję to coś co mi wyszło. 












Pozdrawiam Mika

poniedziałek, 18 listopada 2013

Eveline Art Scenic Podkład Kryjąco- Matujący.

Dziś przychodzę z recenzją podkładu , którego używam od jakiegoś miesiąca.



A jest nim Eveline Art Scenic Double Cover czyli podkład kryjąco- matujący 


Tak pisze o nim producent : 
Profesjonalny podkład bogaty w mineralne pigmenty maskuje niedoskonałości skóry, takie jak trądzik, blizny, rozszerzone naczynka i przebarwienia. Starannie wyselekcjonowane składniki aktywne zapewniają wielokierunkowe działanie: doskonale kryją, długotrwale matują, dogłębnie nawilżają oraz perfekcyjnie wygładzają cerę.

- Technologia Ever Mat™ skutecznie zapobiega błyszczeniu się skóry.
- Exclusive Bio Complex™ upiększa i pielęgnuje cerę.
- Kwas hialuronowy wyrównuje drobne zmarszczki, zapewnia optymalny poziom nawilżenia.
- Kolagen i elastyna wygładzają skórę.
- Koktajl witamin A, E, F odżywia oraz regeneruje.
Przeciwutleniacze oraz filtr SPF 10 chronią przed promieniowaniem UV.

Cena ok 20 zł/ 30 ml 
Opakowanie- Plastikowa tuba, dość miła w odbiorze ale jak dla mnie za dużo napisów.


Zapach- Chemiczny
Konsystencja- Dość gęsta


Działanie- czyli moja opinia- Podkład jaki posiadam jest w kolorze porcelanowym tj. najjaśniejszym, jest to kolor dla mnie zbyt jasny...na pierwszy rzut oka. Lecz po paru chwilach kolor się utlenia i idealnie stapia się z moją cerą.
Lubię mocne krycie, niestety ten podkład mimo zapewnień producenta nie jest dla mnie wystarczająco mocny. Na pewno nie jest to produkt profesjonalny gdyż z jego trwałością jest bardzo średnio. Tj. u mnie podkład wytrzymuje do 2-óch godzin bez poprawek. Nie zauważyłam jakiegoś super wygładzenia. Nie mniej jednak dużym plusem tego podkładu jest fakt iż nawet dobrze trzyma mat, myślę , że do 5 godzin wytrzyma pod warunkiem , że wcześniej się nie zetrze. Mam tendencję do macania się po twarzy więc podkład u mnie musi być naprawdę twardym zawodnikiem - nie do zdarcia.

Podsumowując: 

Tego produktu raczej nie zaliczyłabym do tych spektakularnych. W tej cenie  na pewno dostaniemy lepszy kosmetyk, nie mniej jednak mogłabym go polecić dla osób mało wymagających. Bez większych problemów skórnych , ale za to z cerą mieszaną.
Jak na razie go stosuję bo chcę go skończyć lecz jak to mówią -szału nie ma-

PS: Poczyniłam zmiany na blogu- dopóki nie wymyślę czegoś lepszego albo dopóki ktoś nie zrobi mi bardziej Pro szablonu- zostaje ten :) Dajcie znać jak Wam się podoba czy też nie? :)


Pozdrawiam Mika

środa, 13 listopada 2013

Step by step- Cienie Hean

Oj bardzo dawno nie było makijażu krok po kroku.
Jakiś czas temu dostałam cienie z firmy Hean. Do dzisiaj nie miałam okazji ich wykorzystać. Wygrzebane z czeluści mojej toaletki poszły w ruch. :) 



Dodatkowo mnie olśniło , że od ponad pół roku używam również bazy pod cienie tejże firmy. Tak to już jest jak się używa czegoś automatycznie ,codziennie. :) 







Zaczynamy :)


1. Na powiekę nakładam bazę pod cienie i biały cień .


2. Na 3/4 powieki nakładam jaśniejszy zielony cień.






3. ciemniejszą zielenią konturuję powiekę i rozcieramy cień ku górze.






4. Dolną powiekę  podkreślam kredką w kolorze czekoladowego brązu.






5. Czarnym eyelinerem rysuję kreskę na górnej powiece.





6. Linię wodną zaznaczam białą kredką.


7. Mocno tuszujemy rzęsy...i

Gotowe!

A tak wygląda cały makijaż :)







Co do samych cieni- jestem mile zaskoczona. Są dobrze napigmentowane a kolory są nasycone. Trwałość też oceniam jako dobrą. Dodatkowo użyte z bazą którą uwielbiam są nie do zdarcia :)  I to wszystko za takie pieniądze. Cena ok 11zł a teraz jest promocja na stronie i kosztują 8.99zł! Sklep

KOSMETYKI : 

Twarz
Podkład- Eveline double cover / pocelanowy
Korektor rozświetlający - Essence nr 04 
Puder- Vipera nr 11
Bronzer- Vipera nr 705
Róż- Astor peachy coral

Oczy
Baza pod cienie Hean
Potrójne cienie - Hean nr 604
Eyeliner- Inglot nr 77
Brązowa kredka - peirre renne
Biała kredka- NYX Jumbo- Milk
Tusz - Eveline

Usta
Rimmel Apocalips- Rossetto 

Pozdrawiam Mika

poniedziałek, 11 listopada 2013

Pupa - Mascara Diva's Lashes i Ołówek Multiplay nr 09

Jakiś czas temu na FB pokazywałam ten właśnie zestaw.



Kosmetyki dostałam od Lubego i sprawił mi tym wielka przyjemność :) Ale nie o tym dziś skupmy się na kosmetykach.

Zestaw składa się z tuszu do rzęs i kredki do oczu, zapakowany w nie wielką firmową kosmetyczkę.

Kredka Multiplay nr 09 - czyli kolor czarny. Cena ok 40 zł


Kilka słów od producenta :

Ta nowoczesna kredka do oczu Multiplay Eyepencil została stworzona z myślą o wymagających kobietach, które lubią przyciągać spojrzeniem. Jej substancje aktywne- olejek z jojoby, nasion bawełny oraz witamina E łagodzą i doskonale nawilżają zmęczone oczy.
Zaletą produktu jest jego funkcjonalność. Idealnie sprawdza się jako kajal do wewnętrznej powieki, a dzięki swojej miękkości i konsystencji narysowanie równej kreski nie stanowi problemu. To także możliwość pomalowania zewnętrznej powieki- łatwość aplikacji gwarantuje nowa, lateksowa gąbeczka. Dodatkiem jest stosowanie produktu jako wytrzymałego i trwałego cienia do powiek, który nie kruszy się ani nie rozmazuje.
Kredka firmy Pupa to kosmetyk cieszący się dużym zainteresowaniem wśród konsumentek. Dzięki zastosowaniu olejków silikonowych nie podrażnia oka ani delikatnej skóry wokół niego. Ważną cechą charakterystyczną produktu jest odporność na wodę, co daje gwarancje idealnego makijażu w każdych warunkach. Dostępna w wielu wersjach kolorystycznych.





Ołówek jest mega czarny co moim zdaniem jest bardzo dużym plusem gdyż wbrew pozorom ciężko trafić kruczoczarną kredkę. Konsystencja tego produktu jest cudowna, miękka , kremowa i trwała. Jeśli miałabym ją porównać do jakiegoś bardziej znanego odpowiednika byłby to Khol Inglot. Z tym , że Pupa jest ciut trwardsza co jednak nie przeszkadza w aplikacji. Apropo aplikacji  jest ona łatwa i przyjemna, wystarczy delikatnie dotknąć powieki a już mamy na niej intensywną kreskę. Super się rozciera więc jest idealna do smokey. Dodatkowo posiada gąbeczkę do rozcierania o na pewno ułatwi to zadanie. Trwałość tego ołówka oceniam na bardzo dobrą, spokojnie wytrzymuje kilka godzin na linii wodnej.




Mascara Diva's Lashes / Cena ok 40 zł 


Kilka słów od producenta : 


Nowoczesny produkt firmy Pupa został stworzony z myślą o rzęsach słabych, krótkich i rzadkich. Wymowne, wyraziste spojrzenie jest gwarancją sukcesów zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Innowacyjna receptura nie tylko daje niewiarygodny efekt, ale również poprawia kondycję, odżywiając i odpowiednio nawilżając rzęsy.
Obecność granulek czarnej glukozy zdecydowanie pogrubia rzęsy, nie obciążając ich, przez co spojrzenie jest bardziej magiczne i zdrowe. Kombinacja wosków i substancji modelujących sprawia, iż rzęsy stają się odpowiednio elastyczne, mniej łamliwe oraz naturalnie wywijają się ku górze. Tusz nie pozostawia nieprzyjemnych grudek. Skutecznie i trwale rozczesuje rzęsy, przywracając ich naturalny blask. Produkt polecany wszystkim kobietom, które chcą przyciągać spojrzeniem.


Mascara jak dla mnie bardzo przeciętna. Nie zauważyłam spektakularnego wydłużenia jak i pogrubienia rzęs. Co do samej pielęgnacji również nie widzę różnicy. Fakt być może dlatego , że nie używam jej codziennie.  Jak pisze producent produkt przeznaczony dla krótkich i rzadkich rzęs, zatem ogromna szczotka tutaj dodatkowo się nie sprawdza. Moje rzęsy wolą mniejsze szczoteczki gdyż to daje możliwość dotarcia nawet do najmniejszej rzęsy. Produkt może zostawiać grudki. Jednak myślę , że to kwestia "ubicia" konsystecji tj jest to świeży tusz i jest jeszcze dość gęsty.

Bez tuszu


pomalowane tuszem
Podsumowując:
Kredką jestem zachwycona i naprawdę polecam. Niestety co do mascary mam wątpliwości.

Pozdrawiam Mika

sobota, 9 listopada 2013

Projekt piórka- Tydzień trzeci.

Jak wiecie biorę udział w projekcie u Annabelle. Oczywiście się zgapiłam i nie zrobiłam w porę makijażu z tygodnia drugiego, lecz stratę nadrobiłam i wysłałam pracę :) 

Żeby znów nie być gapą tym razem chyba jako pierwsza publikuję makijaż z tygodnia trzeciego :)  

Nie mam pojęcie co to za ptaszek, ale jest dość ciekawy. Niby w odcieniach brązu i pomarańczu ale ja tam widzę jeszcze zieleń a Wy? :)

A oto moja interpretacja :) 










KOSMETYKI: 
Podkład Eveline Art Scenic kolor porcelanowy 
Puder transparentny nr 11 Vipera 
Cień Inglot nr 360, 132
Paletka Sleek Acid 
Pomadka Golden Rose nr 128
Błyszczyk Inglot Sleeks Cream nr 89 
Bronzer Joko 
Róż Astor peachy coral 

Pozdrawiam Mika




piątek, 8 listopada 2013

Sleek Curacao

Oj dawno nie używałam paletki sleek curacao , więc przydało się ją ostatnio odświeżyć. 
Większość uważa , że ta paleta jest typowo letnia, owszem zawiera i soczyste kolory, ale ja dziś Wam pokaże , że idealnie sprawdzi się też na tą porę roku :)

Czyli bez zbędnych wstępów przechodzę do prezentacji :) 















KOSMETYKI : 

TWARZ: 
Podkład Inglot nr 24 
Puder sypki nr 11 Vipera 
Róż Astror Peachy Coral

OCZY: 
Paletka Sleek Curacao 
Eyeliner w pisaku Eveline 
Tusz Eveline 
Kęki rzęs Ardell

USTA : 
Pomadka Eveline nr 635 


PRZYPOMINAM O KONKURSIE ! MACIE CZAS DO KOŃCA MEISIĄCA! 

 

Pozdrawiam Mika
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...