expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 1 listopada 2013

Pędzle- Kulki do rozcierania

Bez jakiego pędzla nie wyobrażacie sobie codziennego makijażu? Pomijając typowe pędzle do nakładania cieni, ja koniecznie muszę mieć kilka kulek do rozcierania, nie wyobrażam sobie bez nich życia, gdyż bardzo ułatwiają mi wykonywanie make-up'u ! 

Dziś chciałabym Wam przybliżyć moje kuleczki, może komuś jakaś wpadnie w oko :)






W swoim zbiorze posiadam tego rodzaju pędzli sztuk 7 :)
Niektóre są droższe inne taniutkie jak barszcz moim zdaniem :) 




  1.  LancrOne - na stronie cena ok 16zł. Pędzel jest puchaty , więc idealnie tworzy "dymek" na oku. By dokladnie rozetrzeć cień trzeba nim troszkę pomachać  , ale efekt jest zadowalający. Niestety lubi gubić włosie. 
  2. Maestro nr 490 R:10? (nr się starł). Cena- 22 zł Krótsze włosie i gęściejsze sprawia , że z łatwością rozciera cień. Przy ciemnych kolorach raczej ściera niż rozciera, ale jest idealny do szybkiego makijażu gdyż nie trzeba długo z nim pracować by uzyskać pożądany efekt. Włosie troszkę drapiące, ale daje radę :) 
  3. Maestro 497 R- 12. Cena 27 zł. Naturalne mięciutkie włosie, sprawia , że makijaż przy jego użyciu to sama przyjemność. Mogłabym miziać się nim godzinami :) Nie jest to typowa kulka gdyż ten pędzel włosie ma troszkę spłaszczone ale dzięki temu możemy nim wykonać cały makijaż oka. Tzn nałożyć cienie i je rozetrzeć jednocześnie. W podróży nie zastąpiony.
  4. Maestro 410 R - 10 Cena 26 zł. Sztywna mała kulka do rozcierania wszelkiego rodzaju kredek czy eyelinerów.
  5. Inglot nr 10S Cena ok 30 zł. Długie naturalne włosie sprawdza się idealnie do tzw. "banana". Bardzo często podkreślam nim załamanie powieki ciemniejszym kolorem.
  6. LancrOne nr 174 Cena 15 zł - Mała kulka o średniej gęstości włosiu, sprawdza się przy cieniowaniu bardziej precyzyjnym ze względu na rozmiary pędzla. Idealnie rozciera dolną powiekę. 
  7. Essence Cena ok 10zł - Pierwsza moja kulka. Włosie syntetyczne , ale bardzo milutkie i puchate. Używam go na zmianę z Lancrone nr 174. W zależności , który pędzel jest czysty :) 

I jak któryś przypadł Wam do gustu? Czy może macie jakiś swoich kuleczkowych ulubieńców?
Piszcie w komentarzach, pędzli nigdy za wiele :) 

Pozdrawiam Mika

13 komentarzy:

  1. lubię pędzle z Maestro- ale żadnego z nich nie mam do rozcierania, do rozcierania używam Hakuro ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie przepadam za 497 z Maestro, jestem przyzwyczajona do miękkości Sigmy E25 i ten mnie okropnie drapie. Za to 490 lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja posiadam tylko kulkę z essence z tych kulkowych i mnie odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a myślałam ostatnio nad maestro 490, a po Twojej opinii zmieniło mi się na 497, bo chyba jest fajniejszy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z twoic am tylko Essence, wogóle rzadko używam cienie, więc jak dla mnie i moijego zużycia, jest idealny :) i ładnie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne kuleczki, u mnie też są stale w użyciu :) Wpadły mi w oko te z Maestro :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pościk:) ja mam swoją ulubioną kulkę z firmy W7 ..kosztowała mnie jakieś 5, 6 zł a jakością powala..:) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie tym Maestro 497 :) Ja mam tylko kuleczkę Essence i jeszcze jakąś mniejszą z Maestro, która super się sprawdza do podkreślania dolnej powieki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam ten 497 z Maestro i właściwie jest to mój ulubiony pędzel, do tego mam go już jakiś czas i ciągle dobrze się trzyma :-) z tych mam też kuleczkę z essence, też moja pierwsza i w sumie ciągle czasem jej używam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie lubię z inglota za bardzo rozcapierzona, z essence za bardzo zbita nadal szukam mojej ulubionej ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. blendowniki uwielbiam! mój ukochany, to MACowa 217tka :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie przeczytam konstruktywną krytykę. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję :)

Zaznaczam, że wulgarne i nietaktowne komentarze będą usuwane...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...