expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 2 stycznia 2014

O tym jak niektóre firmy robią blogerki w ch...!

Oj długo myślałam nad tym czy napisać ten post. 
Omijam wszelki afery i aferki i raczej ich nawet nie komentuje bo szkoda mi na to czasu. Swoja drogą niektóre są moim skromnym zdaniem tylko nakręcaniem się i nic z tego dobrego nie wynika. 

Zacznę może od początku...Latem odbyło się Igraszkowe spotkanie , w którym miałam okazję uczestniczyć. Do spotkania nic nie mam, bo mi się podobało. 

Niestety to co dostałam już troszkę mniej. 

Mam na myśli konkretny produkt. 
Virtual-eyeliner do oczu.


Z racji tego , że wolę eyelinery w żelu długo nie otwierałam tego "cuda". Ale wiadomo liner w kałamarzu czy pisaku szybsza sprawa. I jakież było moje zdziwienie gdy nie byłam wstanie go w ogóle rozprowadzić na oku.

Myślę sobie - mocniej go wymieszam - nie pomogło. Grudy jaki były taki są i nie idzie ich rozmieszać.



 No to kurczę coś jest nie tak. 

Hmmm sprawdzę datę ważności....

A tu taki zonk



Zdenerwowałam się i to bardzo. Eyeliner , który dostałam był 2 lata po dacie produkcji. Wiadomo każda rzecz 2 lata gwarancji nawet jak nie otwierania.

Hmmm ale tak sobie pomyślałam , że może tylko mi się trafił omyłkowo taki bubelek. Więc przed wszczęciem alarmu pisze i się pytam dziewczyn które uczestniczyły w spotkaniu. No i jak się okazało nie tylko ja byłam tak "mile" zaskoczona. Jedna z dziewczyn nawet dostała produkt z napisem "tester".

Ja rozumiem , że za darmo itp. ale w tym wypadku pojecie za darmo jest mało adekwatne. Opisanie relacji + wstawienie logo firmy itp to czysty marketing. A firma robi sobie jaja!

Pomijam fakt, ze chce się dorobić tanim kosztem. A jak ktoś jest mocno podatny na uczulenia? Mógłby sobie krzywdę zrobić.

A na koniec pokaże Wam efekt na oku- od niego się wszystko zaczęło. 


Dla mnie to już jest chamstwo i nic więcej...! 
Nie mam parcia na gratisy i nie musiałabym ich dostawać ale skoro dostałam to oczekuję , że skoro firma ma możliwość wypromowania się przez tego typu spotkanie, to niech będzie poważna i pokaże się z jak najlepszej strony. Chyba , że kieruje się zasadą " nie ważne jak mówią byle by mówili..." Jest w tym jakaś metoda....Aczkolwiek ta firma już nie jest dla mnie wiarygodna. I raczej nie obejrzę  jej nawet w sklepie.

Więc jak to mówią Adios Frajeros! Raczej nic mnie do nich nie przekona..

Pozdrawiam Mika



29 komentarzy:

  1. Niestety, ale taka sytuacja ma miejsce nie pierwszy raz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chamstwo :/ Niestety już kiedyś słyszałam o podobnej sytuacji. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę bez komentarza... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. też go miałam. I po 2-3 użyciach wysechł mimo, że data ważności była ok;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakosci sie nei wypowiem bo moj juz byl niepelnoartosciowym produktem. Ale skoro [piszesz ze po 3 razach dal ciala to w sumie nei zaluje ze go wyrzucilam.

      Usuń
  5. Rzeczywiście jakiś fatalny ten kosmetyk...
    Wcale się nie dziwię, że jesteś tak rozwścieczona :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, rzeczywiście do dupy... My dostałyśmy testery błyszczyków jako jeden z kilku produktów Virtual, ale jak nieużywane, to mnie nie razi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok nie uzywane, ale samo podejscie firmy jest razace.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. chętnei poczytam, posłucham to bardziej mnei utwierdzi w przkeobnaniu by omijać ją szerokim łukiem.

      Usuń
  8. Dobrze, że o tym napisałaś. O takich sprawach trzeba pisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak ale strasznei nei lubie aferzyc dlatego sie powstrzymywalam od tego postu.

      Usuń
  9. mój wygląda jak złoty glut ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ehh tak, dajmy im cokolwiek niech napiszą byle co, aby tylko pisali

    OdpowiedzUsuń
  11. virtula słynie z tego, że rozdaje kosmetyki po terminie, albo takie, których termin mija za miesiąc lub dwa:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kiedyś brałam udział w ich akcji testowania kosmetyków do makijażu (przeznaczonych do cery trądzikowej). Miały leczyć trądzik, a po użyciu któregoś z nich miałam taki wysyp na twarzy, że nie mogłam się tego pozbyć tygodniami... Byłam co chwilę upominana o opinię, a jak ją w końcu napisałam i wysłałam mailem, z zapytaniem o skład, bo na pewno coś musiało taką reakcję na twarzy spowodować, firma zaczęła milczeć :/ I na moje maile nikt nie odpowiedział do tej pory, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  13. nic dziwnego , uwazam że wiele firm robi teraz blogerki w balona, bo maja nas jako siłę napędowa ich marketingu, a ze wiele blogerek bierze wszystko co kto da , to maja o nas takie a nie inne zdanie. mYSLA ŻE KAŻDA JEST ZACHŁANNA i ucieszy sie z byle czego, ale dawac produkt tyle czasu po dacie to juz szczyt !!!!!!!!!!!!!!! współczuje, dobrze ze reakcji skórnych nie było bo bylo y nie ciekawie :/

    OdpowiedzUsuń
  14. ale strata, za 10 zł dacie się pokroić niedługo, wywal i po sprawie, mogłas daty sprawdzić przy otwieraniu paczuchy na spotkaniu, proste

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o stratę, bo tak jak pisałam mam gdzieś prodkty ktore dostaje, również nei wspólpracuje z żadna z fiirm i jakoś specjalnie o to nei zabiegam. Chodzi mi o same stanowisko marki... Ja jak daje komuś prezent to chce by był jak najlepszej jakości a nie jak dziurawy sweter... Jeśli mam coś takiego dac to wole nei dawać nic.

      Usuń
    2. skoro masz gdzies produkty które dostajesz, to po co łazisz na spotkania i żebrzesz o kosmetyki za free i po cholere robisz aferę o coś co masz gdzieś, ehhheh, przeczysz sama sobie

      Usuń
    3. Tak bo na spotkanie chodzę i wyłacznei tylko po to by wyłudzic kosmetyki...No prosze Cię. nie o to w tym chodzi. Znam dziewczyny ktoe sa na ych spotkaniach i ide sie z nimi spotkac i tyle. Dalsza dyskusja na ten temat wydaje mi sie bez sesnu. Ty obierasz inne stanowisko w tej sprawie niz ja. Swoja droga nie roie afery tylko wyrazilam swoje zdanei na temat czegos co po prostu nei przypadlo mi do gustu. Tobie moze sie nei podobac moja opinia masz do tego prawo a ja mam miec prawo odmienne zdanie.

      Usuń
  15. W maju organizowałam spotkanie blogerów i Virtual przesłał nam dużo kosmetyków. Cudowne cienie do powiek w dwóch kolorach, dwa odcienie błyszczyków i właśnie te felerne eyelinery. Były na nich naklejki "tester" i każdy miał taką konsystencję. Dostaliśmy także testerowe buble w postaci podkładów. Przykra sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale grudki! Jak można dać do testów produkt przeterminowany.. i to jeszcze dwa lata ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Data produkcji jest 2 lata do tyłu... termin wązności upływa po 6 miesiacach od otwarcia. Nie mniej jednak prawa konsumenckie głoszą iż produkt nei otwierany ważny jest 2 ata tj. tutaj termin tego produktu minał w listopadzie 2013 a nie 2 lata temu.

      Usuń

Chętnie przeczytam konstruktywną krytykę. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję :)

Zaznaczam, że wulgarne i nietaktowne komentarze będą usuwane...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...