expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

sobota, 29 marca 2014

Zmiana koloru włosów...

Zmiana koloru włosów to czasem i zmiana w życiu. Kobiety tak mają , że jak coś zmieniają w swoim wyglądzie to idzie za tym zmiana i w życiu prywatnym. Czasem robimy to z premedytacją a czasem los się tak układa. U mnie tak jak w drugim przypadku, wszystko wyszło przypadkiem. Przez co rzadziej tu bywam i już piszę Wam dlaczego.

Wszystko spadło naraz. Podjęłam chyba jak na razie najważniejszą decyzję w moim życiu, ale nie jest łatwo, bo w tym samym czasie moja Mama wylądowała w szpitalu. Dopadły ją kamienie i coś w wątrobie co dopiero zdiagnozuje tomografia. Więc od dwóch tygodni latam jak poparzona praca-szpital-dom. Pracy dużo bo koleżanka poszła na L4 więc ktoś za nią pracować musi. Dodatkowo z moim planem dużo racy. Jakby tego było mało przez osłabienie, bo wbrew pozorom mało śpię i odpoczywam dopadło mnie ostre przeziębienie. Leki średnio dają sobie radę.

I pomyśleć , że wszystko zaczęło się od zmiany farby do włosów. Cóż za ironia :)

Zatem skoro już o tym wspomniałam to i się pochwalę swoją metamorfozą. 

Zdjęcia od razu po farbowaniu więc czoło brudne :) Pierwsza fota oddaje prawie kolor który w tej chwili posiadam taki gencjanowy fiolet :) 



I jak się Wam podobam w ciemnych włosach? 


Buziaki :) 


sobota, 22 marca 2014

Ziaja Sopot- rozświetlający krem pod oczy.

Jest kilka kosmetyków wśród których szukam ideału.
O ile łatwiej mi znaleźć coś  super z kolorówki tak pielęgnacja przyprawia mnie o ból głowy.
Nie znam się na tych wszystkich składach itp. Ale wiem czego oczekuję od danego produktu. 
Borykam się z wielkimi cieniami pod oczami, które wynikają nie tyle  z mojego trybu życia, ale z faktu iż pod oczami mam bardzo cienką skórę która po prostu prześwituje i stąd są widoczne zasinienia i żyłki.

Jednak staram się jakoś zminimalizować ten defekt mojej urody. Testuję różne kremy pod oczy. 
W ostatnim czasie używam :

Ziaja Sopot - rozświetlenie


Cena- ok 15zł (dokładnie nie pamiętam)
Pojemność- 15ml

Krem znajduje się w tubce z "dziubkiem". Dzięki temu łatwo dozujemy ilość kosmetyku.
Nie wyczułam żadnego specyficznego zapachu- raczej klasyczny "kremowy"


Konsystencja lekka dość wodnista. Łatwo się rozsmarowuję i szybko wchłania, nie zostawiając tłustego filmu.



Tak pisze o nim producent : 

 
Moje spostrzeżenia: 

Pierwsze co zauważyłam to wygładzenie skóry pod oczami i nawilżenie jej. 
Fakt zmniejsza opuchliznę. Za to rozświetlenie według mnie jest znikome. Co do reszty obietnic producenta ciężko stwierdzić mi naocznie czy faktycznie miały miejsce. 
Krem jest bardzo wydajny. stosuję go codziennie rano i wieczorem a mam jeszcze pół tubki :) 

Czy jestem zadowolona? Sama nie wiem. Nie spodziewałam się cudów, zwłaszcza przy moim problemie z cieniami. Jednak bardzo spodobał mi się efekt nawilżenia skóry. Jest on naprawdę wyczuwalny :)
Ale czy o samo nawilżenie mi chodziło? No raczej nie. 

Myślę, że może na skórach z mniejszymi cieniami nawet by sobie fajnie poradził. Z moim problemem niestety nie dał sobie rady.



środa, 19 marca 2014

Fiolet

Jak już wiecie uwielbiam fiolety :) 
Świadczy o tym chociażby ostatni post w którym prezentowałam lakier Sally Hansen i to w kolorze fioletowym! 
Dziś też moc fioletu. Tym razem w makijażu :) 

Zaklinam wiosnę...i co by nie było nudno dodałam żółty akcent. Co prawda nie do końca jestem go pewna. Przynajmniej w tym położeniu jakim się znajduje. 

Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale robione szybko przed wyjściem. :P 




KOSMETYKI: 

Podkład- Revlon CS nr 180 
Puder Ben Nye- Neutral Set 
Bronzer- Vipera 705 
Róż  Astor Peachy Coral

Oczy:
Sleek Oh So Special 
Miyo- white 01 i viola 17 
Inglot nr 736
Czarna kredka Pupa 
Biała kredka NYX Jumbo Milk 
Tusz Max factor 2000calories 

Usta: 
Inglot nr 544 


poniedziałek, 17 marca 2014

Sally Hansen- Loves Me Not

Na targach Beauty Forum dorwałam lakiery Sally Hansen za 10 zeta! 
Co prawda kolory były średnie, głownie french bądź czerwienie. 
Ale , ale trafiły się też fiolety, które ja bardzo lubię. :) 




Loves Me Not to ciemna baza z mnóstwem fioletowych drobin które w zależności od światła mienią się nawet na złoto. 



Przyznam iż jest to mój pierwszy lakier tej marki. 
Pierwsze wrażenia- bardzo mile zaskoczył mnie pędzelek , który jest dość szeroki i ścięty prosto :) Dodatkowym plusem jaki od razu zauważyłam jest to , że lakier posiada kulkę więc łatwiej go wymieszać.



Co do aplikacji nie mam zastrzeżeń. Lakier jest średniej gęstości. dobrze się rozprowadza na paznokciu i w miarę szybko schnie.
Nie smuży i nie rozmazuje się. 
Jedyne co  mi przeszkadza to to , że po wyschnięciu lakier staje się pół matowy może to za sprawą drobinek itp. Jednak łatwo temu zaradzić wystarczy jedna warstwa bezbarwnego i znów piękny połysk :)


Trwałość? Jestem w fazie testów :) 

Znacie tą markę i lubicie? Pochwalcie się innymi kolorami wartymi uwagi :) 

PS: PRZYPOMINAM O ROZDANIU- LINK PO PRAWEJ STRONIE :) 


czwartek, 13 marca 2014

Dobieramy podkład...

Na początku chciałabym zaznaczyć iż to co opiszę niżej to moje metody i nie jestem żadnym guru makijażowym. Sama kieruję się tymi czynnikami podczas dobierania kosmetyku. Każdy ma inną metodę- jeśli macie jakieś pomysły czy sugestie chętnie je przeczytam :)


Wszystkie wiemy jak ciężko jest dobrać podkład idealny. Zawsze chcemy a przynajmniej ja chcę by miał mocne krycie ale bez efektu maski długo się trzymał i nawilżał. Tak jestem wymagająca :)

Co zrobić by ułatwić sobie życie?

  1. Rodzaj cery- na wstępie musisz ocenić jaki masz rodzaj skóry czy jest ona tłusta, mieszana a może sucha
  2. Właściwości- określ jakie właściwości ma spełniać kosmetyk- czy ma być kryjący , nawilżający itp itd
  3. Tonacja- czy twoja skóra jest raczej różowa czy też bardziej beżowa.
  4.  Kolor- jasna czy ciemna karnacja

Z takimi podstawowymi informacjami możemy udać się do drogerii.

Dla porównania pokaże Wam przykład na sobie. Uwaga zdjęcie bez make-up'u.

  1. Moja cera jest tłusta z rozszerzonymi porami. Dodatkowo mam tendencję do naczynek. 
  2. Wybieram produkty kryjące, gdyż muszę zakryć chociażby naczynka czy też inne niedoskonałości. Podkład musi być również matujący bym za szybko nie zaczęła się błyszczeć.
  3. Jak widać na zdjęciu moja twarz jest zaróżowiona- znacznie różni się od szyi która jest beżowa.
  4. Posiadam dość jasną karnację.
No dobrze mamy już określone wszystkie czynniki. Zatem co dalej trzeba zrobić? 

Stojąc przed szafą w drogerii najpierw szukam produktu który będzie spełniał warunku z pkt 2 czyli będzie kryjący i matujący

Przechodzimy do doboru koloru. W moim przypadku na pewno skupiam się na jasnych barwach. Podkład nie może być ciemniejszy niż moja skóra- nie ma nic gorszego niż ostro widoczna różnica kolorystyczna na żuchwie.

Pamiętajmy jednak , że nie każdy jasny kolor będzie dla Nas dobry. 
Dla siebie wybieram zawsze podkłady w tonacji żółtej/beżowej gdyż moja twarz jest zaróżowiona. Żółty kolor niweluje czerwień na twarzy. 

Lewa strona żólty- revlon cs 180- prawa strona różowy- eveline double cover porcelain


Podkłady o kolorystyce różowej/porcelanowej sprawdzą się u osób z poszarzała skórą, nadadzą jej wtedy blasku i orzeźwienia.

Dla porównania efekt dwóch podkładów na mojej twarzy. 


Po lewej stronie podkład o tonacji różowej , po prawej podkład o tonacji żółtej. 

I jak Wam się podoba ? Która strona wygląda lepiej? 

Została jeszcze jedna bardzo ważan kwestia; 
Mianowicie: 

Jak i w którym miejscu sprawdzić podkład w drogerii? 

Oczywiście najlepiej na sobie.  Dobrze by było gdybyśmy były bez makijażu. Wtedy możemy nałożyć podkład na większą część twarzy- efekt będzie bardziej widoczny. 

No dobrze, ale nie każda z Nas umie wyjść nie pomalowana z domu.
Zatem w tej sytuacji najlepiej sprawdzić podkład na żuchwie.
Nigdy nie na dłoni! Na dłoni to można sprawdzić ewentualnie tonację czy też jasność podkładu.
Pamiętajcie , że bardzo często dłoń kolorystycznie różni się od twarzy. Mój przykład mam dość żółte dłonie a twarz różową.

Powiedzmy , że dobrałyśmy podkład, który nam w miarę pasuję przynajmniej wygląda to dobrze w drogerii. Kupujemy go od razu? Nie!

Warto wyjść na światło dziennie i zobaczyć jak wygląda w tym świetle.  W drogeriach ciężko o naturalne światło które by nie przekłamywało efektu.
Dodatkowo warto pochodzić chwilę z produktem na twarzy. Wiele podkładów ciemnieje po kilku minutach i może się okazać , że jednak musimy wybrać kolor jaśniejszy. Jeśli jesteśmy wrażliwcami takie testowanie dodatkowo sprawdzi czy podkład nas nie uczula. Jak wiadomo uczulenia wychodzą po paru godzinach od aplikacji produktu. 


To tyle mam nadzieję , że troszkę Wam pomogłam. Chcecie coś dodać ? Piszcie śmiało! Macie jakieś pytania również komentujcie :) 







poniedziałek, 10 marca 2014

Mini Rozdanie Pielęgnacyjne

Idzie wiosna, w sumie w Warszawie to już jest :)

Czas zadbać o siebie....

Zatem ogłaszam rozdanie!


Kosmetyki do wygrania to : 

  1. Ziaja- tonujący krem do twarzy w odcieni naturalnym z 50+ filtrem. - słoneczko zaczyna już  grzać :)
  2. Green Pharmacy- Masło do ciała, które ukoi nasze zmysły.
  3. Ziaja- żel do nóg. Zaczną się imprezy i wypady plenerowe po których nogi mogą być opuchnięte, wiec ten produkt zwalczy nasze cierpienia.

By wziąć udział w rozdaniu ... 

  • Obserwuj mój blog publicznie
  • Polub mój FP 
  • Dodatkowy los jeśli udostępnisz informacje o tym rozdaniu
W komentarzu pod tym postem podaj nazwę pod jaką mnie obserwujesz , imię i pierwszą literę nazwiska pod jakim lubisz mnie na fb i link jeśli udostępniłeś gdzieś info o rozdaniu. 

Fundatorem nagród jestem Ja  i nikt więcej.

ROZDANIE TRWA OD 10.03.14 DO 10.04.14


czwartek, 6 marca 2014

Ulubieńcy Lutego !

Malo tego , zwłaszcza jeśli chodzi o kolorówkę. 
W tej kwestii wiele się nie zmieniło. Na co dzień króluję u mnie Oh So Special.
To mój pewniak jeśli chodzi o makijaż dzienny. 

Zatem przejdźmy do ulubieńców lutego. W pielęgnacji też nic odkrywczego, ale za to sprawdzone kosmetyki :) 


Be Beauty (Bierdonka) - Micelarny żel nawilżający


  • Produkt jest delikatny i idealnie sprawdzi się przy wrażliwych cerach.  
  • Dobrze nawilża, zostawiając skórę gładką i aksamitną.
  • Raczej do mycia niż demakijażu- za słaby na zmycie make-up'u  

Pat&Rub- piling do ust  


  •  W okresie jesienno zimowym moje usta dają o sobie znać. Są suche i łuszczące się. Samo nawilżanie nie wystarczy. By pozbyć się skórek muszę je peelingować.
  • Przede wszystkim zapach tego produktu mi odpowiada- soczysta pomarańcza :) 
  • Dobrze zdziera skórki z ust zostawiając je gładkie i ładne po prostu. 
  • Więcej o nim przeczytacie TU
 Ziaja Sopot Rozświetlenie- czyli krem pod oczy. 


Borykam się z ogromnymi cieniami pod oczami, odkąd pamiętam je mam. więc co chwilę próbuję je jakoś zlikwidować albo chociaż sprawić , że będą mniej widoczne. 

  • Dobrze nawilża okolice oka. 
  • Delikatnie wygładza skórę
  • Minimalnie rozjaśnia cienie , ale za to super niweluję obrzęk
Spodziewajcie się oddzielnej recenzji o tym kremie :)

Bell Twist- Tusz do rzęs 


  • Fajnie podkręca moje mizerne rzęsy
  • Plusem jest iż produkt jest czarny czarny co wbrew pozorom ciężko uzyskać przy mascarach
  • Fakt pod sam koniec opakowania lubił sklejać rzęsy, ale super wydłużał 
  • Więcej o nim TU 
Inglot- Ołówek do ust nr 20


  • Polubiłam się ostatnio z czerwieniami. 
  • Zapewnia trwały, matowy kolor.
  • Wygodna aplikacjo, bo jest w formie ołówka więc nei potrzebuje dodatkowo konturówki. 
  • Mogę stopniować intensywność koloru itp 
Kobo - Cień do powiek w kolorze Pistachio


  • Zdecydowanie kolor- nazwa idealnie go odzwierciedla
  • Tworzy na powiece ładną perłową taflę. 
  • Cień jest trochę "mokry" dzięki temu dobrze przylega do powieki
  • Minusem jest niestety to , że cień potrafi się osypywać .

Znacie coś z tych rzeczy? :)

poniedziałek, 3 marca 2014

Nivea Aqua Effect

Mimo iż cerę mam tłustą nie zapominam o nawilżaniu. 
Ostatnim kosmetykiem jaki stosowałam w tym celu był krem Nivea Aqua Effect. 
Jak ten krem wchodził na rynek przygarnęłam przypadkiem próbkę i skuszona jej zastosowaniem kupiłam pełno wymiarowy produkt. 


Jesteście ciekawi jak się sprawdził?- czytajcie dalej :)


Cena ok 25zł
Opakowanie: Biały plastikowy słoik.


Zapach: Typowy dla kremów Nivea.



Konsystencja: Dość gęsta ale w odczuciu taka trochę wodnista, zwłaszcza przy rozsmarowywaniu.
Działanie:

Moja opinia: Próbką byłam zachwycona, czułam meeega nawilżenie takie jakby moja skóra dosłownie "piła" ten krem. Przy pełnowymiarowym produkcie efektu "wow" już nie było. Niby trochę nawilżał, ale to nie było to co przy próbce. Może zmieniona formuła kremu na to wpłynęła , gdyż próbkę miałam jeszcze ze starym składem. Faktem jest iż krem nie obciążał mojej twarzy i nawet dobrze współpracował z podkładami. Nie zostawiał na skórze tłustej warstwy. Jednak ten produkt ma jedną dużą wadę: przy początkowym stosowaniu uczulił mnie. Potem skóra jednak się do niego przyzwyczaiła. 

Z jednej strony nie mam co narzekać na niego, ale rozczarowała mnie ta różnica między próbką a pełnowymiarowym produktem. 
Czy bym go jeszcze kupiła? Raczej nie, gdyż nie jest to piorunujący efekt. 

Używaliście tego kremu, albo jakiegoś innego z tej serii? 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...