expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 30 lipca 2014

Inglot 968

Dziś o lakierze, który ubóstwiam przy opalonej skórze!

Ale, ale ma też kilka wad....


Klasyczna Inglotowska buteleczka zawierająca 15 ml lakieru. Koszt w tej chwili to 21 zł
Hmmm sporo biorąc pod uwagę to co za chwilę o nim napiszę...

Jednak przejdźmy najpierw do koloru...Blady żółty, pastelowy prawie, że biały.
Takie kolory super podkreślają opaleniznę dlatego uwielbiam go latem :)


Lakier ma wykończenie satynowe i dość problematyczne, gdyż niemiłosiernie smuży! Co do krycia -uważam , że jest średnie. Trzeba go nakładać grubszymi warstwami, a i tak zostawia smugi.


Lubię lakiery Inglota, ale na tym się zawiodłam...
Kocham go za kolor, bo nigdzie nie widziałam takiego (jeśli Wy tak koniecznie napiszcie w komentarzu), ale nienawidzę za wykończenie, które strasznie mnie irytuje!


poniedziałek, 28 lipca 2014

Zmierzyłam się z legendą...czyli MAX FACTOR 2000 calories

Tak tak i ja się skusiłam na ten tusz...ale niestety się mocno zawiodłam...

O tym dlaczego tak się stało poniżej:



Tusz dostaniemy w praktycznie każdej drogerii i jest to koszt ok 30zł, choć czasem zdarzają się promocje i wtedy kupimy go taniej. 


Sam tusz występuje w kilku wariantach, ja wybrałam podstawową i najbardziej klasyczną wersje. 
Standardowe czarne opakowanie zdobione złotymi napisami mieści w sobie 9ml produktu. 


Szczotka również klasyczna.

Sam tusz jednak nie przypadł mi do gustu gdyż jak dla mnie jest zbyt gęsty i suchy. Nie wiem może tylko mi się trafił jakiś kiepski egzemplarz. Datę ważności sprawdziłam niby wszystko ok, ale   naprawdę ciężko mi uwierzyć w te wszystkie cudowne recenzje w ,których dziewczęta się nad nim rozpływają.

Niżej tak prezentuje się ten produkt na oku.


Pierwsza warstwa- naprawdę ciężko się rozprowadza po moich mizernych rzęsach.



I druga warstwa.

Naprawdę mam wrażenie, że zamiast się rozprowadzać po rzęsach tylko je oblepia. 
Dodatkowo główną cechą produktu miało być wydłużenie, którego nie zauważyłam jakoś specjalnie.
No dramatic volume to na pewno nie jest...

I tym oto sposobem potwierdza się reguła, że to co dla innych cudowne u mnie raczej się nie sprawdza....A szkoda ... 

A Wy znacie ten tusz? Używacie? Lubicie? 


poniedziałek, 21 lipca 2014

Mała rzecz a cieszy....

Są takie rzeczy bez których można się obyć, ale i też dzięki nim nasze życie staje się prostsze i przyjemniejsze.

Jedną z tych rzeczy są gąbeczki do demakijażu Calypso z Rossmana za ok 5zł.


Pakowane po 2 sztuki. Wielkości dłoni.

Gąbki przypominają mi placki :) Jakoś tak się mi skojarzyło :)


Powierzchnia gąbki jest porowata , po zmoczeniu zwiększa swoją objętość

 
Produkt miękki w dotyku, zatem nei podrażnia mi buźki :)
.


Mój demakijaż wygląda standardowo czyli micel, żel do mycia twarzy i tymi oto gąbeczkami zmywam nadmiar piany z twarzy. 

Te gąbki są o tyle fajne , bo nasączone tonikiem. Więc po przetarciu twarzy mogę od razu nałożyć krem :)


Uważam , że za 5zł można sobie ułatwić życie by dokładniej zmyć twarz. 

A Wy używacie tego typu produktów? 



środa, 16 lipca 2014

Graficzny makijaż na imprezę.

Kto śledzi mojego FB? Ręka do góry :) 
Zatem kto mnie obserwuje wie , że w weekend wybrałam się na imprezę :P

Nie miałam  dużo czasu na wyszykowanie się, więc postawiłam na coś prostego i efektownego. 
Ale, ale zdjęcia na bloga zdążyłam zrobić sesese :)

Wróćmy do meritum....

Z racji iż mój outfit był w dość intensywnym kolorze, chciałam by makijaż współgrał z nim, a jednocześnie nie był banalny. 

Pomyślałam, że makijaż graficzny będzie dobrym rozwiązaniem, więc nie do końca roztarłam cienia w załamaniu powieki. :)





 I jak Wam się podoba? A może się nie podoba? :)




czwartek, 10 lipca 2014

Annabelle Minerals...czyli mój podkład na lato.

Zasada jest taka:
Lubię mocne krycie, więc zimą stosuję Revlon CS. Sprawdza się super. Jednak latem szkoda mi zapychać tak buzi i sięgam wtedy po minerały. 
Dlaczego? Bo nie czuję ich na twarzy, bo maja dość dobre krycie i nie zapychają

Swoją drogą jeśli chodzi o mineralne kosmetyki mamy teraz dość duży wybór, szkoda ,że niektóre są  drogie.
W zeszłym roku odkryłam Annabelle Minerals.  (strona producenta)

Moje odczucia co do tego kosmetyku w dalszej części. 

 
Podkład w formie sypkiej, zamknięty w plastikowym słoiczku. Dostępny w dwóch wersjach gramaturowych. Ja posiadam 4g / 30zł. Spokojnie taka ilość produktu starczy mi na sezon wiosna-lato.
Jak widać na zdjęciu opakowanie posiada wadę- szybko ściera się napis marki , dodatkowo zakrętka wykonana jest z matowego plastiku i mocno się brudzi.



Producent oferuje nam 3 rodzaje podkładów: 
  • matujący
  • rozświetlający
  • kryjący (który ja posiadam)
Jak widać po składzie , jest on ubogi zatem same minerały. Co dodatkowo pielęgnuję moją skórę i jej nie obciąża. Podkład zawiera filtr UV. 



Duży plus za sitko w środku. Dzięki temu łatwo dozować ilość kosmetyku. 

Z racji tego, iż jestem już troszkę muśnięta słońcem mój kolor to golden light.
Kolorystyka jest podzielona ze względu na tonacje np. gold -ciepłe, żółte tony, bądź natural czyli neutralna kolorystyka, mieszanka żółtych i różowych tonacji.


Tak jak już wspomniałam wcześniej, podkład jest w formie sypkiej...


...Ale nie jest to taki suchy produkt. Według mnie jest to struktura , która przyczepia się do twarzy i nie osypuje się w ciągu dnia. 

Co z jednej strony czyni to zaletą, zaś z drugiej wadą gdyż trzeba poczekać aż bardzo dobrze wchłonie się krem na twarzy , czy też użyć jako bazy pudru transparetnego bo inaczej mogą powstać plamy.

lewa- podkład, prawa-brak podkładu
Jeśli zaś chodzi o krycie...Wiadomo od podkładów mineralnych nie wymagam cudów, ale ten daje sobie radę. Minimalizuje pory i przykrywa niedoskonałości. Dodatkowo mam wrażenie , że super działa z technologią HD więc i wyrównuję moją skórę. 

Jedynie przy minerałach trzeba pamiętać by dbać o dobre nawodnienie skóry gdyż produkt ten może podkreślać suche skórki. 


Ja z tego podkładu jestem zadowolona i już drugi raz po niego sięgam właśnie latem. Jest dosłownie nie wyczuwalny na twarzy i skóra pod nim oddycha. 

PS: na stronie producenta można kupić próbki, więc warto skorzystać :)



 


poniedziałek, 7 lipca 2014

Summer

Dziś na własnej skórze poczułam, że lato i do mnie w końcu dotarło.
Na obecną chwilę moja twarz przypomina dojrzałego buraka. Tak tak przebywanie na słońcu tak właśnie się kończy.

Skoro już mamy takie letnie klimaty to i makijaż dziś dla Was w tym stylu. 



Z czym kojarzy Wam się lato? Bo dla mnie to przede wszystkim słońce i gorący piasek. 
Także złote cienie i rozświetlona twarz, muśnięta promykami słońca...









KOSMETYKI:

Podkład Annabelle Minerals Golden Light
Bronzer Loose Powder Estee Lauder Medium
Róż Astor Peachy Coral

Pigment sypki Satin Gold , Summer Warmth, Golden Coffee (kolorówka.com)
Mascara Eveline Extencion Volume


środa, 2 lipca 2014

Perły do kąpieli

Kto śledzi mnie na fb ten wie o czym będzie dzisiejszy post :)

Mowa o perłach do kąpieli.


Jakiś czas temu w Hebe ,Panie przy kasie proponowały właśnie o to te kuleczki za bagatelną kwotę 2,50zł . Cena regularna 12zł, aczkolwiek z tego co się zdążyłam zorientować ten produkt nie jest w stałej ofercie drogerii. Szkoda...Ale o tym poniżej. 


Perełki średnicy 2' złotówki zamknięte są w wysokiej tubie, tworząc same w sobie dość ładny design. 
Te niebieskie cacka pachną kokosem, co mi bardzo odpowiada. :)


Jak działają, chyba każdy wie... 
Trzeba wrzucić kilka sztuk do wanny z wodą gdzie zaczną się rozpuszczać i pachnieć. 


Sam zapach nie jest intensywny i nie pozostaje długo na skórze. Dla osoby takiej jak ja , która uwielbia wszelkie mazidła do kąpieli i ceni zwłaszcza za zapach ten specyfik może być niewystarczający. Ale te kuleczki mają jedną bardzo dobrą cechę. Mianowicie olejek zawarty w środki jest dość tłusty i dzięki temu po kąpieli nie trzeba stosować balsamu ,a skóra jest miękka i nawilżona.

Za taką cenę uważam , że to super produkt i bardzo żałuję iż nie jest w stałej ofercie w Hebe. 

Znacie? Używacie? A może coś innego polecacie? 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...