expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 30 lipca 2014

Inglot 968

Dziś o lakierze, który ubóstwiam przy opalonej skórze!

Ale, ale ma też kilka wad....


Klasyczna Inglotowska buteleczka zawierająca 15 ml lakieru. Koszt w tej chwili to 21 zł
Hmmm sporo biorąc pod uwagę to co za chwilę o nim napiszę...

Jednak przejdźmy najpierw do koloru...Blady żółty, pastelowy prawie, że biały.
Takie kolory super podkreślają opaleniznę dlatego uwielbiam go latem :)


Lakier ma wykończenie satynowe i dość problematyczne, gdyż niemiłosiernie smuży! Co do krycia -uważam , że jest średnie. Trzeba go nakładać grubszymi warstwami, a i tak zostawia smugi.


Lubię lakiery Inglota, ale na tym się zawiodłam...
Kocham go za kolor, bo nigdzie nie widziałam takiego (jeśli Wy tak koniecznie napiszcie w komentarzu), ale nienawidzę za wykończenie, które strasznie mnie irytuje!


9 komentarzy:

  1. Jakoś nie chwyta mnie ten lakier za serce, ale do opalonej skóry najładniejsze są jasne lakiery:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No krycie ma tragiczne. Poszukaj w Essie, bo cosik mi się kojarzy, że Ballet Slippers ma taki kolor :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor super do opalonych łapek! Ale takie wady u mnie go skreślają. Lakier musi być w obsłudze szybki, łatwy i przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A co z tym serum Inglota? Jakie efekty bo zastanawiam się czy kupić

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że smuży, bo kolor całkiem fajny

    OdpowiedzUsuń
  6. jakos ja to nie przepadam za lakierami..zawsze je zaciapkam i zniszcze zdobienie nie wiem czemu tak

    OdpowiedzUsuń

Chętnie przeczytam konstruktywną krytykę. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję :)

Zaznaczam, że wulgarne i nietaktowne komentarze będą usuwane...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...