expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 27 sierpnia 2014

Dzienniak wykonany trzema cieniami.

Ostatnio brak czasu na jakieś bardziej kreatywne makijaże. 
Stawiam na klasykę i minimalizm. Skoro minimalizm to i jak najmniej kosmetyków w użyciu.

Dziś makijaż dzienny z użyciem tylko trzech cieni. Dla mnie to dziwne, bo zazwyczaj używam ich więcej.


KOSMETYKI:
TWARZ:
Podkład Lumene Stay Trip nr 03
Puder Ben Nye neutral set
Puder Estee Lauder 03 Medium
Róż Astor Peachy Coral
OCZY:
Cienie: paletka sleek respect- brązowy, waniliowy i czarny
Brązowa kredka essence
Tusz Eveline Volume Extreme
 USTA:
Inglot Sleeks Cream nr 89





piątek, 22 sierpnia 2014

Avon- Oczyszczające plastry w żelu

Odkąd pamiętam borykam się z rozszerzonymi porami i wągrami. Czarne plamki są dosłownie wszędzie...Czoło, nos, broda a nawet policzki są wysypem tego paskuctwa.

Kiedyś dostałam w prezencie plastry do oczyszczania na nos. Takie typowe co to się je przykleja na skórę, później moczy i odrywa. Pamiętam , że byłam z nich zadowolona, ale niestety są dość trudno dostępne.
Dlatego ucieszył mnie fakt, że Avon w swojej ofercie posiada alternatywny produkt.


Kilka słów od producenta:
"To już koniec! Zerwij z wągrami i zatkanymi porami jednym ruchem i ciesz się gładka i miękką skórą. Działanie: Usuwa zaskórniki z obszarów podatnych na ich występowanie, zmniejsza widoczność powiększonych, zatkanych porów."

Cena: regularna 22zł/ obecnie prom. 17.99zł
Opakowanie: Klasyczna tuba o pojemności 30ml


Konsystencja: Bardzo gęsty, lepki żel
Zapach: Trochę pachnie jak spirytus.


Sposób użycia: "Rozprowadź żel na skórze, poczekaj aż wyschnie a następnie oderwij wyschnięty żel jednym ruchem i ciesz się czysta cerą. Stosuj do dwóch razy w tygodniu w okolicy nosa, czoła, strefy-T i policzków."


Ja nakładam żel praktycznie na całą twarz, jak już napisałam wyżej...wągry są wszędzie!

A oto jak wygląda żel po usunięciu...

Moja opinia:
Produkt ma przystępną cenę i jest wydajny. Niewielka ilość żelu wystarczy, by rozprowadzić go na całej twarzy. Jak widać wyżej faktycznie usuwa czarne plamki. Skóra po nim jest napięta i wygładzona. Nie odczułam , żadnego podrażnienia ani wysuszenia. Jedyny dyskomfort jaki może towarzyszyć to przy samym procesie odrywania plastra. Co jednak zawsze się pojawia nie tylko w tym przypadku, ale przy każdym innym plastrze...No właśnie ....i jeszcze jedno "ale" sama nazwa jakoś nie do końca do mnie przemawia. Może po prostu nie przywykłam, by coś w formie płynu nazywać "plastrem", raczej kojarzy mi się to z konsystencją stałą, ale to już taki mały niuans. :P
Podsumowując jestem na tak :)


środa, 20 sierpnia 2014

Make up Sleek Respect

Ostatnio czytając u Kosmetyczne Remedium o powrocie do Sleek'a przypomniało mi się o tej palecie.

Sleek Respect dostałam na święta i dawno jej nie używałam sama nie wiem czemu. Przecież to ładne dość klasyczne kolory :)


Ja przy użyciu tych cieni zmalowałam coś takiego...





KOSMETYKI:

TWARZ:
Podkład Lumene trip stay 03
Puder Ben Nye Neutral Set
Puder Lancome Medium
Róż Astor Peachy Coral
OCZY:
Sleek Respect
Tusz Eveline
Kredka NYX Jumbo Milk
USTA:
Inglot Freedom Sytem Matte Lipstick nr ?



poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Inglot- Serum do rzęs

W maju tego roku  w moje ręce wpadł ten produkt,  dokładniej jest to serum do rzęs.
Jest to stosunkowo nowy produkt marki Inglot.
Jak zauważyliście często używam produktów tej marki, a to ze względu na to , że je lubię i , że po prostu mam do nich łatwy dostęp. :)

Dobrze, dobrze ale nie o tym dziś.


Cena 49zł/ 7,5ml
Opakowanie: białe co dla Inglota jest dość dziwne gdyż większość produktów mają czarne opakowania.  Serum zamknięte jest w opakowaniu przypominającemu tusz do rzęs.


Skład- jest najważniejszy w tego typu produktach. Głównie chodzi o peptydy, które stymulują wzrost rzęs, dzięki nim produkt działa lub nie. Nie będę tej odżywki porównywać z Revitallash bo po pierwsze nie mam porównania bo nie używałam po drugie Revitallash jest już zarejestrowany jako lek więc porównanie nie ma tu  sensu.


Aplikator- ma kształt szczoteczki do rzęs tylko tyle, że zamiast włosków są wyprofilowane szczelinki, które rozczesują rzęsy.

Poniżej mój sposób aplikacji...


Najpierw serum nakładam klasycznie wzdłuż linii nasady rzęs...
Potem aplikuje produkt jak tusz do rzęs.

Ciekawym rozwiązaniem jest kształt tego aplikatora gdyż dzięki temu można serum aplikować jako bazę pod tusz. Choć ja nigdy nie miałam czasu by używać tej odżywki rano :P

Zatem pora na...

Podsumowanie: 
Serum działa i u mnie się sprawdziło. Moje rzęsy stały się grubsze, dłuższe i jakoś bardziej chcą się układać. Podniosły się od nasady i już nie są tak proste jak kiedyś. Oczywiście wiele zależy, jakie są na początku. Po swoich kikutkach nie oczekiwałam cudów. Raz, że liczy się systematyczność, a u mnie z nią tak różnie bywało. Dwa, moje rzęsy były bardzo mizerne więc efekt jaki osiągnęłam jest już dla mnie sporym sukcesem.

przed kuracją
po kuracji

Za tą cenę myślę, że warto przetestować :) 



środa, 13 sierpnia 2014

Makijaż Ślubny

Sezon ślubny w pełni i tak naprawdę zaraz się skończy.
 Więc może jeszcze kogoś zainspiruje tym makijażem :)

Pani, którą widzicie ma na imię Magda i...sami oceńcie czy make-up jest ok :)






Magda ma dość ostre rysy więc postanowiłam je złagodzić przez subtelny makijaż w różowym kolorze. Dodatkowo, by otworzyć oko i uwydatnić niebieską tęczówkę użyłam białej kredki. Do tego usta w kolorze maliny i już mamy soczysty kobiecy makijaż :)

PS: Czy Wam też jak mi, uroda Magdy kojarzy się z barokowymi księżniczkami? Coś w stylu Marii Antoniny :P


sobota, 9 sierpnia 2014

Ulubieńcy Lipca

Tak wiem przeginam, mocno spóźnieni ulubieńcy ale pracując po 12h naprawdę jedyne o czym marzę to o odpoczynku.




Tradycyjnie są dwie sekcje:

PIELĘGNACJA:


  1. Maska do włosów Kallos z keratyną- Oczywiście chyba każdy ją już zna, a jak nie tą konkretną to na pewno zna firmę, która ją produkuje. Dostępna w Hebe za ok 10-15zł. Moje włosy są po niej miękkie, łatwiej się rozczesują i są bardziej podatne na układanie.
  2. Garnier Hydra Adapt- Łagodzący krem nawilżający. Dostępny w drogeriach za ok 15zł Zdecydowanie wygładza i łagodzi buzię np po mocnym peelingu. Co do nawilżenia też nieźle sobie radzi. Jedyną wadą jest fakt , iż zawiera silikony na które nie każda cera dobrze reaguje.
  3. Żel do mycia twarzy , Biały Jeleń- nie podrażnia i nie uczula. Dobrze oczyszcza skórę pozostawiając ją matową. Cena ok 10zł
  4. Inglot Serum do rzęs - cena 49zł. Nie uczula i moje oczy dobrze reagują na ten produkt. Będzie o tym oddzielna recenzja. Powiem jedno naprawdę działa!

KOLORÓWKA:

Latem staram się jak najmniej kłaść na twarz, ale wiadomo czasem coś trzeba :)


  1. Puder sypki Estee Lauder- Posiadam go w kolorze medium, więc w tym momencie dobrze sprawdza się u mnie jako bronzer. Nie ma mocnego krycia jak to puder sypki, ale za to ładnie pachnie. Jego największą zaletą jest to , że ma super przyczepność do twarzy, jakby się do niej przykleja i dość długo się na niej trzyma. Koszt to ok 200zł
  2. Tusz do rzęs Eveline- Jakoś lubię tusze tej marki choć inne kosmetyki nie przemawiają do mnie wcale.  Dobrze wyprofilowana silikonowa szczotka daje mi zadowalający rezultat. Cena ok 10zł

  1.  Matowa pomadka Inglot Freedom System- Nie wysusza ust, choć często tak bywa przy matach. Łatwo się aplikuje , bo konsystencja jest dość kremowa. Koszt nie duży a produkt wydajny. Sam wkład kosztuje 16zł
  2. Eveline Art Scenic- Korektor pod oczy. Kryje i rozświetla jednocześnie. Nie roluje się w zmarszczkach. Dodatkowo delikatnie je wyrównuje.  Cena ok 15zł
  1.  Vipera- sztuczne rzęsy. -Mega naturalny efekt. Super się sprawdzają nawet na dzień. Czasami gdy nie chciało mi się albo nie miałam czasu na makijaż oka doklejałam te rzęsy, by delikatnie podkreślić spojrzenie. One wystarczy mi w 100% bo dają naprawdę subtelny efekt.Cena ok 20zł
  2. MUA- Na wieczór sięgałam często po te cienie. Lubię je za metaliczne wykończenie, które super odbija sztuczne światło. Ten zestaw kupiłam dawno temu za 10zł w Pepco.

To tyle jeśli chodzi o lipiec i moich ulubieńców. :)

piątek, 1 sierpnia 2014

Electric Violet

Ostatnio był makijaż dzienny, zatem dziś pora na coś wieczorowego. 

Łapię resztki lata chcąc jak najdłużej zatrzymać te ciepłe dni. Z pomocą przychodzą kolorowe cienie. 
Padło na elektryzujący fiolet z paletki Sleek Curacao. 






Oj kreska dość słabo mi się namalowała, no za cholerę nie chciała wyjść lepsza :P

KOSMETYKI:
TWARZ:
Podkład Lumene 03
Puder Ben Nye Neutral Set
Jako bronzer Estee Lauder nr 03 medium
Róż Astror Peachy Coral
OCZY:
Sleek Curacao
Inglot nr 117,393
Biała kredka NYX Jumbo Milk
Eyeliner w żelu Inglot nr 77
 Tusz Eveline Volume
USTA:
Błyszczyk Virtual


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...