expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

sobota, 29 listopada 2014

Inglot eyeliner w pisaku

Inglot- eyeliner w pisaku...
Czyli bubelek jakich mało, ale zanim przejdę do meritum. Krótka prezentacja z czym mamy do czynienia.


Cena : 36zł/3ml 
Opakowanie: Standardowa szata graficzna Inglota. 


Rysik: Jest to pisak z rodzaju grubasów. Wygląda jak klasyczny marker.


Konsystencja: Jak w markerze więc nie leje się, bo tusz wchłania się do rysika, który jest gąbeczką. 
Trwałość: Hmm słaba, rozmazuje się i odbija na powiece. W deszczowe dni mamy pandę pod okiem. 


Jeśli mam ocenić ten produkt, to wypada on bardzo blado, zwłaszcza za taką cenę! Po kilku użyciach rysik robi się miekki i ciężko narysować niż cienką i precyzyjną kreskę. Dodatkowo jak typowy eyeliner we flamastrze po prostu wysycha. Jedyny ratunek to stawiać go do góry nogami by cały tusz ściekł do końcówki. Choć i to nie na długo pomoże. Jest jeszcze jedna rzecz , która mnie w nim drażni. Mianowicie zasycha na taki hmm jakby to określić węglowy kolor czyli mam wrażenie, że kreskę robiłam węglem. Może pamiętacie węgiel rysunkowy z zajęc w szkole na plastyce? To mniej więcej będziecie kojarzyć o co mi chodzi. :) 
Myślę, że to ostanie to kwestia tego iż przywykłam do mocno czarnych żelowych linerów i ciężko mi je czymś innym zastąpić.

Chciałam by było szybciej i fajniej, ale jak to mówią " gdzie się człowiek spieszy tam się diabeł cieszy". 

Niestety nie polecam, choć Inglota kocham niezmiernie, tak tym razem mocno się zawiodłam. 


wtorek, 25 listopada 2014

Sesja

Ojjj dawno nie było żadnych zdjęć z sesji. Wynika to z faktu, iż większość zdjęć odbywa się w plenerze, a jak widać pogoda nie rozpieszcza :)

Na szczęście nawiązałam współpracę z super fotografem, który do dyspozycji ma studio foto. Zatem chłody nam nie straszne! :D

MUA: Ja
Foto Piotr
Modelka Donata

Backstage


W stylu Pin -up



I glam rock ;)





Przy okazji zachęcam Was do polubienia mojego nowego FB sygnowanego moim nazwiskiem na, którym zamieszczam tylko makijaże wykonane przeze mnie :)

SYLWIA MIKITA MAKEUP- KLIK


Dajcie znać czy zdjęcia Wam się podobają :)

czwartek, 20 listopada 2014

Make-up Revolution Pomadki

Przed samym halloween kliknęły mi się (tak same) pomadki z Make-up Revolution. Ta marka ostatnio robi furorę w blogsferze, więc sama postanowiłam ją sprawdzić.

Szminki, które zamówiłam są z serii Atomic Shade i kosztowały mnie całe 5zł/szt. Dostępne na mintishop. Więc jaki sami rozumiecie za tą cenę nie mogłam się powstrzymać :)

 Wszystkie pomadki są dość kremowe -takie wręcz masełkowe w konsystencji i pachną jak to określiła moja koleżanka -kosmetykami z kiosku-


Make Me Magneficent- to perłowy fiolet, który u mnie sprawdza się na dzień. Nie jest to mocna perła, ale jednak widoczna. Niektórym kojarzyć się będzie z babcią Walerią. Hmmm ja do perły się coraz bardziej przekonuje :)
Ładnie i dość równo się rozprowadza.


Atomic Serpent- Zgniła zieleń <3 Tutaj wykończenie jest już mniej perłowa , ale troszkę zawiera perły w sobie.  Łatwo się rozprowadza ze względu na maślaną konsystencję, ale jak widać lubi podkreślić suche skórki.


Make It Right- Jeżyna. Wykończenie satynowe. No i zaczynają się schody przy tak ciemnych kolorach wolałabym mniej śliską konsystencję. Pomadka jest za miękka i wchodzi w załamania ust, dodatkowo słabo kryje. Jeśli zaś chcemy dołożyć warstwę to po prostu ścieramy poprzednią.


Make Me Tonight- Brąz- wykończenie satynowe i niestety ta sama sytuacja jak wyżej, jeśli chodzi o krycie. Plus za to, że nie wysusza ust, ale minus za to , że źle się rozprowadza. 

Reasumując pomadki mają duży potencjał! Jednak nie oczekujmy cudów za 5zł. Grunt , że mają ciekawe kolory, nie wysuszają ust i nawet się trzymają. 
A co do krycia - próbowałam pędzelkiem, aplikatorem, nadal tak brzydko wchodzą w załamania. Ale, ale znajdę na nie sposób bo zbyt mocno mi się one podobają :)


sobota, 15 listopada 2014

Nowe cienie Inglot.

Inglot niedawno wypuścił na rynek jesienną kolekcję kosmetyków.



W skład kolekcji wchodzą:

  • cienie do powiek
  • eyelinery w żelu
  • lakiery do paznokci

Sama nazwa nie do końca mnie przekonuje i kolorystyka też jakaś taka bardziej zimowa niż jesienna, zwłaszcza, że są to tak naprawdę chłodne barwy.

Jako, że jednak lubię nowości jak to przystało na kosmetyczną srokę - zaopatrzyłam się w dwa cienie z tych nowości.

 
 Te dwa cienie (nr 158 i 160) najbardziej mnie uwiodły z tej kolekcji.
158- to taki stalowy zielony, zdecydowanie zimny kolor.
160- róż połączony z brązem, raczej w chłodnej tonacji.

To co mi się najbardziej podoba w tych cieniach to fakt, że jest to kolorystyka która nie jest jednoznaczna i ciężko je nazwać.


Cienie są o wykończeniu perłowym. Łatwo się na nich pracuje bo są bardzo plastyczne i miekkie, nawet zaryzykowałabym określając je jako delikatnie mokre.

Każdy z nich dostaniemy w salonach bądź wyspach Inglota za cenę 13zł/szt.

Tak prezentują się na oku


Zdążyliście poznać już tą kolekcję?


wtorek, 11 listopada 2014

Make-up

Oj w tym sezonie fiolety zdecydowanie są moimi ulubionymi i najczęściej królują w moim makijażu. 

Zatem przystąpmy do prezentacji :)





KOSMETYKI:
Twarz:
Podkład anffinimat golden beige
Puder ben nye neutral set
Puder estee lauder medium 3
Róż inglot nr 82

Oczy
Sleek chaos
Inglot pigment nr 85, cień nr 393, pigment nr 70, pigment nr 34
Kredka pupa kohl
Tusz Eveline

Usta
Make up revolution- make me magnificent


niedziela, 9 listopada 2014

Niedzielne SPA #3


Dziś o rzeczy bardzo prozaicznej, jakim jest sen. 
Dla mnie samej ostatnio doba jest za krótka i na sen pozostaje ok 5-6 godzin. Dlatego jak mam tylko okazję staram się spać co najmniej do 12. :P

Trochę teorii:

Sen – stan czynnościowy ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie okołodobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości i bezruch. Fizjologiczny sen charakteryzuje się pełną odwracalnością pod wpływem czynników zewnętrznych (w przeciwieństwie do śpiączki).- źródło wikipedia

Jak wiadomo każdy ma inne zapotrzebowanie na sen. Niektórym wystarczy 5-6h innym potrzeba aż do 10h snu. Oczywiście pominę tu fakt, iż u noworodków potrzeba snu jest o wiele większa. Przeciętny dorosły człowiek śpi od 6-8 godzin.

Sen jest dla nas bardzo ważnym elementem życia. 
Organizm człowieka się wtedy mocno regeneruję i ahhh te sny podczas, których spełniają się nasze marzenia. 
źródło demotywatory.pl
Przed snem lubię spryskać swoją pościel ulubionym zapachem, lub olejkiem który ułatwia zasypianie. Zapachy, które pomogą nam oddać się w objęcia Morfeusza to np. jaśmin, piżmo, drzewo sandałowe.

Dodatkowym czynnikiem poprawiającym jakośc snu jest wygodna poduszka ( ja niestety takiej nie posiadam), przy czym jest to również sprawa indywidualna, gdyż niektórzy lubią spać na płasko inni jak jest wysoko.

Niedobór snu i jego skutki : 
  • Zaburzenia nastroju
  • Utrudnione skupienie uwagi
  • Spowolnienie reakcji
  • Spadek motywacji[4]
  • Przecenianie swoich umiejętności i podwyższoną skłonność do podejmowania ryzyka[4]
  • Spadek zdolności twórczego myślenia i umiejętności podejmowania złożonych decyzji[4]
  • Długotrwała (ok. tygodnia) deprywacja (tj. pozbawienie) snu lub zaburzenia fazy REM mogą prowadzić do stanów zbliżonych do psychozy, halucynacji (np. pacjent widzi ogień, itp.), oraz stanów paranoidalnych. Zaburzenia fazy REM występują także przy alkoholizmie.
  • Upośledzenie aktywności układu immunologicznego – zaburzenia w liczbie białych krwinek, upośledzenie aktywności limfocytów w tym cytotoksycznych typu natural killer, które normalnie zwalczają nieprawidłowe komórki: zarażone wirusem lub zmienione nowotworowo.
Zatem warto się wysypiać! 

Wracając do snów- jaki był Wasz najdziwniejszy, najzabawniejszy sen? 

Mi się kiedyś śniło Power Rangers i walka z kitowcami- kto oglądał ten wie o co chodzi :P


czwartek, 6 listopada 2014

Nowe Październikowe

Czyli...
Nic innego jak haul zakupowy..."haul" kto wymyślił te słowo? Jest do bani :/

Zatem po prostu moje zakupy w październiku wyglądały tak...


1.2.3.  - to mgiełki z Avonu każda kosztowała mnie ok 10zł. Przy czym nr 1 to mgiełka nawilżająca czyli coś jak balsam w spray'u. Pachnie rześko, typowo morski zapach. Nr 2 to śliwka z wanilią czyli połączenie nietuzinkowe, a takie uwielbiam najbardziej. Nr.3 to róże w czystej formie, nie przepadam za nimi, ale te nie są złe.
Dodatkowo w Avonie też zamówiłam coś do stóp (nr4). Pedicure w jednym kroku-myślałam, że to jakiś krem złuszczający, nic jednak z tych rzeczy to po prostu peeling, ale jest fajny więc napewno pojawi się recenzja. 
Swoją drogą super, że teraz można zamawiać przez internet gdyż nie mam żadnej konsultantki w pobliżu.

5. Podkład Anffinimat - oferta w Naturze -40% kusiła, więc kupiłam i zapłaciłam ok 20zł. Co z tego, że spędziłam tam 1,5h próbując dobrać odpowiedni odcień, krycie i konsystencje. Tak jestem spaczona na tym punkcie.

Lakier z Essence (6) z termoefektem kosztował mnie ok 9zł a moje wrażenia o tym produkcie znajdziecie TU

Woski z Yankee Candlee (7) znają chyba wszyscy. Tym razem skusiłam się na nowość halloween'ową, jak i typowo jesienny zapach no i oczywiście coś letniego co , by o lecie nie zapomnieć.


W przedostatni dzień miesiąca kliknęły mi się te oto pomadki i przyszły następnego dnia cudem zdążając by załapać się na październik. :) 
Każda kosztawała mnie zaledwie 5zł- żal było nie brać. 
Dokładne swatche i opisy pojawią się niebawem na blogu. Najpierw muszę sama się z nimi oswoić :)

Oczywiście jeszcze w tym miesiącu kupiłam takie rzeczy jak, waciki, patyczki i podpaski, ale to raczej zaliczyłabym do zakupów higienicznych i chwalić się tym nie będę. No chyba...,że trafi się taki produkt który mnie zachwyci jakimś innowacyjnym rozwiązaniem, np samo wymieniające się tampony? Hmmm mogłoby być ciekawie :P

Dużo nie kupiłam, bo walczę z nałogiem....Staram się zużywać to co mam na bieżąco.


poniedziałek, 3 listopada 2014

Chaos z miętą.

Dziś szybki makijaż z wykorzystaniem paletki Sleek Chaos i miętowego eyelinera od Wibo. 
Tytuł dwuznaczny, a to dlatego , że faktycznie ten eyeliner robi trochę chaosu na mojej powiece. Gdyż strasznie mnie denerwuje! Kolor ma cudowny, ale krycie wiele pozostawia do życzenia. Dodatkowo w mgnieniu oka bleknie więc chcąc dodać kolejną warstwę powstają grudki na tym co już namalowane. 

 Zastanawiam się nad recenzją tego produktu, chcielibyście przeczytać o nim kilka słów?

Wróćmy do makijażu, a raczej do czegoś co powinno go przypominać.





KOSMETYKI:
Podkład Maybelline Affinimat golden beige
Puder Ben Nye Neutral Set
Puder Estee Lauder nr 03 medium
Róż Inglot nr 82
Rozświetlacz Inglot nr 83

Paletka Sleek Chaos
Eyeliner Wibo
Biała kredka NYX Jumbo Milk
Tusz Eveline 3d volume

Błyszczyk Rimmel Apocalipse Rose


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...