expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 28 stycznia 2015

Artystycznie

Czasami jest tak ,że się nudzę. Choć rzadko mi się to zdarza, bo zawsze staram sobie zorganizować jakoś czas wolny. 

Nuda czasem ma swoje dobre strony, mobilizuje do kreatywnego myślenia i działania. 

Zatem dziś taki mały efekt jaki zmalowałam mając troszkę wolnego czasu.




Jak się Wam podoba? :)


piątek, 23 stycznia 2015

Kodi- Professional

Jest moda na rosyjskie, ukraińskie i syberyjskie kosmetyki do pielęgnacji....A co powiecie na lakiery do paznokci? :)


Kodi-Professional to ukraińska marka specjalizująca się w lakierach do paznokci. Poza klasyczną ofertą, posiadają również lakiery hybrydowe i wszystko co do takiego manicure jest potrzebne.


Cena
 7 ml = 27 zł 12ml = 35zł 
DO KUPIENIA TU- KODI-PROFESSIONAL

Testowałam dwa rodzaje lakierów, klasyczną kryjącą emalię i lakier piaskowy. 

Piasek w kolorze pudrowego różu wygląda cudownie nr tego lakieru to 330.  Natomiast klasyczna czerń to nr 040.


Lakiery te posiadają średniej szerokości pędzelki, płasko ścięte. Aplikacja nimi jest wygodna i nie sprawia żadnych problemów. Włosie w pędzelku się nei rozczapierza przy malowaniu więc nie uzyskamy nim niechcianego efektu. 


Konsystencja w obu przypadkach jest gęstawa, ale mi to bardzo odpowiada gdyż wolę gęstsze lakiery niż samą wodę.  
Lakier dobrze się rozprowadza i nie pozostawia smug. Jeśli chodzi zaś o schnięcie ma dość klasyczne. Czyli nie jest to lakier szybkoschnący, ale też nie musimy czekać wieki aż zastygnie.


Krycie oceniam na bardzo dobre. Chyba zawsze jest problem w znalezieniu dobrze kryjącego czarnego lakieru. Powyżej jest to jedna warstwa ! :) 


Lakier zostawia ładny połysk więc, ja osobiście nie używałam żadnego topu nabłyszczającego.


Zostałam mile zaskoczona przez te lakiery.
Jak wiecie mam bardzo miękką płytkę paznokcia i żaden lakier , czy to z topem czy bez nie trzyma się u mnie dłużej niż 2 dni.

Natomiast te lakiery wytrzymały 5 dni na moich paznokciach! I to bez utwardzacza. 


Na pewno pomyślę o innych kolorach.

I Was serdecznie zapraszam do przyjrzenia się im bliżej. :)


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Pierre Rene - Skin Blance

Czyli podkład idealny? 

W blogsferze ten produkt jest bardzo dobrze znany i chwalony. Więc skuszona pochlebnymi recenzjami i ja kupiłam ten podkład. 
A mowa o : 

Pierre Rene Skin Balance. 
 Cena: ok 20 zł/30ml

Klasyczne i wygodne szklane opakowanie z pompką pozwala nam nabrać produkt nie brudząc się przy tym. 
Szata graficzna jest prosta i schludna, bez zbędnych udziwnień czy ozdób.


Bardzo zaskoczył mnie zapach tego podkładu, który pachnie tak obłędnie słodko, że naprawdę ma się chęć używać tego produktu! Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym by podkład tak pachniał. Zazwyczaj fluidy pachną a niektóre wręcz śmierdzą alkoholem. 
Duży plus dla Pierre Rene za dodanie tego zapachu do opakowania :)


Kolorystyka tych podkładów jest niestety dosyć uboga , ponieważ do wyboru mamy tylko 5 kolorów. Ja wybrałam odcień najjaśniejszy nr 20 , który co prawda jest dla mnie trochę za jasny, ale był to jedyny kolor który nie wpada w róż.

Konsystencja średniej gęstości , nie jest to podkład ciężki, ale do lekkich także nie należy.
Krycie oceniam na dobre. 


Ten podkład ma niestety jedną bardzo dużą i dla mnie problematyczną wadę. Mianowicie bardzo mocno podkreśla suche skórki, nawet takie których istnienia się nie spodziewałam bo nie są widoczne na gołej skórze. W życiu bym nie pomyślała, że aż tak mam przesuszony nos i czoło! 


Próbowałam już różnej metody aplikacji tego produktu- pędzlem, gąbką palcem. Na krem, bez kremu i ostatnio nawet na olejek...nic to niestety nie daje.

Jest to bardzo fajny podkład, ale ta wada go niestety mocno dyskwalifikuje. 

No cóż chyba jak na razie nic nie zastąpi mi Revlona.


poniedziałek, 5 stycznia 2015

Evree-olejek do twarzy

Mam cerę odwodnioną i przez to mocno błyszczącą w ciągu dnia. Jak wiadomo im mniej wody tym organizm produkuje więcej sebum. Czego rezultatem w moim przypadku jest mocny błysk po paru godzinach. Nawet bez makijażu. 

Zatem szukałam produktu, który uspokoi moją cerę i trochę ją nawilży. Choć tak naprawdę nawadnianie powinnam zacząć od środka np. jakąś suplementacją.

Nie mniej jednak skuszona dobrymi opiniami o olejkach do twarzy postanowiłam spróbować gotowej mieszanki. Był to mój pierwszy kontakt z olejowaniem więc wolałam nie ryzykować kombinując z własnymi miksami. 

Wybór padł na stosunkowo nowy produkt jakim jest Olejek do twarzy Evree.

 Koszt to ok. 30zł/30ml


Olejek dostępny jest w trzech wariantach- ja wybrałam wariant o nazwie REKONSTRUKTOR, który miał za zadanie odbudować moją cerę. 


Kilka słów producenta: 


Przygoda z tym produktem była bardzo udana. Choć na początku miałam z nim problem, ale to już moja wina- gdyż nie doczytałam nigdzie , że oleje stosuje się na mokrą twarz. Przez kilka pierwszych aplikacji nanosiłam go na suchą skórę co owocowało mega wielkim wysuszeniem i ściągnięciem skóry.

Jak już doszłam do tego jak należy go stosować to byłam bardzo zadowolona. Skóra mojej twarzy wraca powoli do formy. Widzę mniej suchych skórek i chyba już tak mocno się nie błyszczy. 
Makijaż poprawiam tylko raz dziennie a nie jak wcześniej nawet 4 razy! Oczywiście zobaczę jak się sprawdza latem gdzie moje świecenie osiąga poziom lampy halogenowej. 

Jedynie mogę się przyczepić to fakt, iż olejek nałożony na powieki roluje cienie mimo zastosowania bazy. Gdyż nie do końca się wchłania co nie przeszkadza mi tak bardzo na reszcie twarzy jak na oczach. Ale to w sumie dość oczywiste gdyż to tłusta formuła jak na olej przystało. :) Zatem na dzień unikam wmasowywania olejku w okolice oczu. 

Chętnie wypróbuję inne wersje tego produktu, zwłaszcza , że jest wydajny i taka buteleczka starczyła mi na ok 2 miesiące.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...