expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

wtorek, 31 marca 2015

Business Makeup

Makijaż biznesowy nie powinien być krzykliwy i wyzywający. Dlatego w tego typu makijażach stawiamy na stonowane kolory.

Co prawda w niektórych firmach są sztywne ramy co do makijażu. Czasem zdarza się, że firma zastrzega sobie wręcz, że do firmy musimy przychodzić saute.

Jednak dziś pokażę Wam make-up, który pasować będzie raczej w typowych korporacjach, gdzie możemy pozwolić sobie na makijaż. 

Najczęściej malując się do pracy używamy cieni matowych, są one bardziej neutralne itp. Ja jednak wykorzystałam tu perły, które w tym przypadku nie są tak mocno "krzyczące".





A po pracy...
Warto mieć przy sobie mocniejszą pomadkę...Bo kto wie czy w ciągu dnia nie trafi Nam się zaproszenie na romantyczną kolację :P


Warto też wrzucić na luz i rozpuścić włosy ...


I jesteśmy gotowe, by podbijać świat :)



czwartek, 26 marca 2015

Czy warto kupować zestawy cieni do powiek?

Kiedy zaczynałam przygodę z wizażem tak bardziej na "poważnie" nie miałam nic prócz jakiś pojedyńczych bazarowych cieni. Więc zrodziła się w mojej głowie myśl, że chce mieć "dużo i tanio".
Moja pazerność i zachłanność nie miała końca :)

Zamówiłam więc paletę 180 cieni z Beauties Factory. 


Z początku byłam zachwycona, gdyż cieszyłam się , że praktycznie wszystkie kolory będę miała pod ręką i to a ok 90zł.

Kasetka o formacie A5 zawiera cienie matowe, perłowe i nawet kilka sztuk jest z brokatem.
Co prawda są to bardzo małe kółeczka. Kilka użyć i już robi się w nich dziurka z widocznym dnem.
Samo opakowanie jest plastikowe i nie za specjalnie trwałe. Po kilku użyciach paleta mi po prostu pękła.



Jednak jakież było moje rozczarowanie na temat pigmentacji i trwałości tych cieni.
Maty są praktycznie nie widoczne nawet na bazie. 


Dodatkowo strasznie się osypują i ciężko się na nich pracuje pędzlami. Jedynie aplikatorem jeszcze jako tako idzie je nałożyć, choć i tak daje to marny efekt.


Natomiast perły są już trochę lepsze, bo chociaż je widać, ale nadal się sypią. A przy blendowaniu znikają z powieki.

Producent sprytnie wymyślił, by na jednej z "płytek" połączyć maty i perły co uniemożliwia mi wyrzucenie tych gorszych...

Paleta leży na dnie kufra chyba tylko z sentymentu, bo nie zaglądam do niej wcale. No może czasami jak chce coś zmalować na próbę albo na face charcie a normalnych cieni mi szkoda. :P

Z biegiem czasu zaczęłam doceniać pojedyńcze cienie do kompletowania w kasety jak np. Inglot. Co prawda wychodzą drożej ale jakością zdecydowanie biją na głowę te wyżej.

Wraz z doświadczeniem wiem, że nie warto kupować tak dużych zestawów. Lepiej skompletować sobie coś samemu.

A jakie Wy macie doświadczenia z gotowymi zestawami kosmetyków?


sobota, 21 marca 2015

Najmodniejsze kolory wiosna/lato 2015

Przygotowałam zestawienie najmodniejszych kolorów na nadchodzący sezon. Opracowałam je na podstawie próbników z firmy Pantone, która zajmuje się produkcją systemów wykorzystywanych w poligrafii.

 Głównym kolorem tego sezonu i ogólnie całego roku jest już chyba dobrze wszystkim znana Marsala. Cały świat oszalał na jego punkcie. Barwa ta pochodzi od włoskiego wina Marsala.

 Nie ma wiosny i lata bez niebieskiego! W tym roku królować będzie Classic Blue. Choć ja przyznam szczerze, że lepszy taki kolor niż typowo błękitny, którego nie lubię :)
Jak co roku modne są pastele. Coś jest w tych kolorach, że zawsze są na topie wiosną i latem. Chyba kojarzą Nam się ze świeżością, słońcem itp.

Marzysz o lecie w Prowansji? Możesz mieć jego namiastkę odziewając się w kolor lawendowy.


 Oczywiście nie mogło zabraknąć pochodnych koloru brzoskwiniowego, czyli w tym przypadku Tangerine. Zdecydowanie ten kolor jest bliski memu sercu <3
 Lody, lody, lody...Nieodzowny element sezonu wakacyjnego. W tym roku zajadać będziemy się tylko truskawkowymi. Strawberry Ice to kolor, dzięki któremu przeniesiecie się do lata z dzieciństwa.


Sporym dla mnie  zaskoczeniem okazały się nieoczywiste kolory na ten sezon. Zupełnie nie kojarzą mi się z wiosną. Zaryzykowałabym stwierdzenie , że są to kolory raczej jesienno-zimowe aniżeli letnie. Zdecydowanie przykuły moją uwagę.

Odcienie szarości- Titanium i Glacier Gray to nie tylko kolory, ale i faktury. W tym sezonie stawiamy na błysk oraz strukturę materiału. Liczy się trójwymiarowość. 



Kolor zielony zawsze obecny wiosną. Lecz tym razem nie będzie to odcień świeżej, młodej trawy a wręcz odwrotnie....bo te barwy są dla mnie dość..."zgniłe".  Ale mają coś w sobie z Zaczarowanego Ogrodu.
 A jak Wam podoba się kolorystyka na ten sezon? :)
Któryś będzie Waszym ulubionym?

czwartek, 12 marca 2015

Make-up Today

Dziś na szybko...
Makijaż kolorowy...bo tęskno mi do wiosny :)






Jak się podoba? :)


czwartek, 5 marca 2015

Ulubieńcy Lutego

W lutym pojawiła się u mnie kilka nowych odkryć kosmetycznych, ale były także kosmetyki do których zawsze wracam.

PIELĘGNACJA I AKCESORIA:

  1.  Pilomax- szampon i odżywka do włosów farbowanych ciemnych. Szampon bardzo dobrze się sprawuje , nie obciąża moich włosów. Dobrze się pieni mimo braku SLS. Odżywka też jest całkiem ok, ale pozostawia włosy tępe w dotyku co bardzo mnie dziwi gdyż jak to odżywka powinna je wygładzać. Nie mniej jednak z obu produktów jestem zadowolona.
  2. Orifflame- delikatny peeling do ciała. Ma bardzo przyjemny zapach i zostawia skórę wygładzoną, rozświetloną i nawilżoną.
  3. Jaśmin - chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym. Są przede wszystkim bardzo tanie bo za takie opakowanie zapłaciłam 3,50zł. Radzą sobie z każdym moim makijażem i nie podrażniają skóry.
  4. Gumki do włosów Tanglee Teezer (15zł/3szt)- moje odkrycie wszech czasów. Dobrze trzymają, nie wyrywając włosów. Nie wyobrażam sobie teraz bez nich życia.
  5. GlamBrush (ok35zł)- pędzel do pudru na okolice oczu. Idealnie rozprowadza puder rozświetlający w partiach tak zwanego trójkątu młodości. Doskonałe uzupełnienie konturowania twarzy.
  6. Maestro-(ok 20zł/szt) dwa ulubione pędzelki do rozcierania cieni. Moje must have każdego makijażu.
  7. GlamBrush- (ok 40zł) Pędzel do ostrego konturowania. Jestem nim totalnie oczarowana. Wbrew pozorom nie zostawia ostrych rysów które wyglądają sztucznie, ale pozwala uzyskać optycznie wyszczuploną twarz.
KOLORÓWKA
  1. Vipera -cream color nr 25 (ok15zł)- Cenię przede wszystkim za konsystencję, która nie wysusza ust jednocześnie trzymając się na ustach ok 3h. Kolor to taki jasny Marsala czyli typowo w tndzie na ten rok :)
  2. Maybelline - (ok35zł) Tusz podkręcający o którym pisałam TU.
  3. Lakiery O2M Inglot (35zł)- Ostatnio się do nich przekonałam. Lubię je za mocne krycie i dośc szybkie schnięcie, choć bywają problematyczne. Ale przy nauczeniu się ich aplikacji można je naprawdę polubić.
  4. Inglot Puder modelujący nr 505 (29zł)- Odkąd go poznałam nie mogę bez niego żyć. Idealny chłodny odcień który daje na skórze naturalny światłocień. 
  5. Inglot Baza pod cienie (49zł)- spokojnie zastępuje mi Duraline przy cieniach sypkich! Najlepsza jaką do tej pory stosowałam. Bardzo wydajna, bo jest jej aż 10ml. 
  6. Vipera- Liner do brwi (16zł)- Jest to produkt, który używam od ponad roku i nadal go ubóstwiam! 
  7. Vipera- Kredka do ust- Idealna struktura ani nie za miękka ani nei za twarda. Z łatwością odrysowuje sobie kontur ust. 
  8. Eveline- korektor pod oczy(ok13zł)- Zawsze do niego wracam, bo jest sprawdzony i jak na razie mnie nie zwiódł.
 Używałyście, któryś z wyżej wymienionych produktów?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...